otulona pajęczą siecią
twoich myśli
czekam spotkania
z niepokojem
nasłuchuję kroków
szybkich
pewnych
miarowych
silnych ramion
i czułych dłoni
rozplątujących nici
pożądania
pocałunkami
szeptem
delikatnym dotykiem
zwiastującym
rozkosz
niedziela, 21 października 2012
sobota, 20 października 2012
* * *
zmęczenie
przychodzi nocą
zamyka oczy
by nie czuć bólu
by nie liczyć
czasu
ciężaru
trosk
w ciszy
szuka odpoczynku
ukojenia
i siły
by pokonać trudy dnia
piątek, 19 października 2012
* * *
puszyste obłoki
stworzyły anioły
by człowiek
mógł w nich odpocząć
stąpając po błękicie
z głową w chmurach
w tęczowym blasku
znajdujemy drogę
do królestwa spokoju
otuleni skrzydłem
wznosimy się
tam
gdzie słychać
bicie serca
czwartek, 18 października 2012
* * *
sen
z którego się budzę
daje mi natchnienie
jak wiatr
wprawia w ruch jesienne liście
jak kropla deszczu
wije się po szybie
jak mgiełka dymu
w lustrze jeziora
zakamarkach serca
w księgach umysłu
z którego się budzę
daje mi natchnienie
jak wiatr
wprawia w ruch jesienne liście
jak kropla deszczu
wije się po szybie
jak mgiełka dymu
w lustrze jeziora
zakamarkach serca
w księgach umysłu
z powietrza zapachu
w muzyce ptaków
wciąż szukam ciebie
środa, 17 października 2012
Jesień
jesienne słońce
ogrzewa
zapatrzone twarze
które się odnalazły
spacerujące
kasztanową aleją
wspomnień
zadeptują samotność
niecierpliwymi krokami
czerwienią się liście
jak wargi
pokryte pocałunkami
złocą się liście
wiatr wyznaje tajemnice
plącząc drżące dłonie
wtorek, 16 października 2012
* * *
człowiek
niby boskie dzieło
a pełne wad
te zawsze widzą u niego inni
nie doceniając zalet
ludzie
szybko się podzielili
na mądrych i głupich
dobrych i złych
na wesołych i smutnych
bogatych i biednych
tkwiąc w ciasnych uniformach
tak bardzo chcą być dorośli
dziecinniejąc
czasami
udają nieomylnych i ważnych
i wtedy są
po prostu śmieszni
niby boskie dzieło
a pełne wad
te zawsze widzą u niego inni
nie doceniając zalet
ludzie
szybko się podzielili
na mądrych i głupich
dobrych i złych
na wesołych i smutnych
bogatych i biednych
tkwiąc w ciasnych uniformach
tak bardzo chcą być dorośli
dziecinniejąc
czasami
udają nieomylnych i ważnych
i wtedy są
po prostu śmieszni
poniedziałek, 15 października 2012
* * *
wzburzone morze
wyrzuca na brzeg
spienione zło
przypływ
wiatrem szarpie fale
by z każdego zakamarka
usunąć kamienie
zanieczyszczające dno
odpływ
a ty
stojąc na złotym piasku
w lustrze wody
zobaczysz odbicie
swojej duszy
Subskrybuj:
Posty (Atom)


