środa, 14 października 2015

* * *

pustymi ulicami
duszy
idę w noc

cisza skrzypi
między 
myślą słowem

zagubione
serce
tak blisko
a coraz dalej 

wtorek, 13 października 2015

* * *

oswojony 
jak pies
idzie za nami 
krok w krok
smutek codzienny

bezpański
nie potrafi
znaleźć 
miejsca dla siebie 

przytulając się 
do przechodniów
liczy na uśmiech
od święta

poniedziałek, 12 października 2015

* * *

w stertach 
jesiennych liści
gubi
obumierające
uczucia

tęsknota

ogrzana
ostatnimi promykami
mieni się
czerwono-złotą
nadzieją

stąpając
niepewnie
po brunatych
wspomnieniach
jak po trawie

niedziela, 11 października 2015

* * *

podana
na zimno
jak 
wytrawna 
uczta bogów

zemsta
ambrozją
otula zmysły
goryczą
draźni smak

metaliczny
posmak
jak ciernie
zostaje
najdłużej

sobota, 10 października 2015

* * *

dzikości serca
nie da się 
oswoić

wydeptując
własne ścieżki
musi mieć 
pazur
by ranić 
duszę do krwi

piątek, 9 października 2015

* * *

w oddali 
milkną światła 
nie widać 
już okrzyków 
miasta
noc zaciąga
stalowe kotary
by nie patrzeć
na czas
pędzący 
przed siebie
potykający się
o tłum
samotnych

czwartek, 8 października 2015

* * *

po brzegi
wypełniona

słowami
bez wyrazu

uczuciami
bez emocji

myślami
bez sensu

gestami
bez dotyku

pustka