poniedziałek, 7 grudnia 2015

* * *

czas 
jest zbrodniarzem
doskonałym

zabija
naszą beztroskę
jednym strzałem
w dorosłość

rzuca ognistą kulę
by rozbić 
kręgle marzeń 
w drobny pył

kradnie
dni i noce
zostawiając pustkę

ucieka
zostawiając w tyle 
stracone szanse

niedziela, 6 grudnia 2015

* * *

wzgardzona
błąka się
bez celu

ślepa
i oddana
nie wiadomo 
po co

od słowa do słowa
od dotyku do dotyku
co łaska

miłość

sobota, 5 grudnia 2015

* * *

koniczyna
czterolistne szczęście
ukryta w trawie
czeka
aż ktoś
się o nią 
potknie

koniczyna
jak cztery świata 
strony
chce by ją 
odkryć

radość
nadzieja
obecność
miłość
jak cztery płatki
szczęścia
kiełkują powoli

piątek, 4 grudnia 2015

* * *

co rano
zakładam
nową maskę
strachu
zaczesuję troski
i maluję 
uśmiech
by oszukać
los
pewnym krokiem
wchodzę
w kolejny dzień
by zdobywać
szczęście 
garściami

czwartek, 3 grudnia 2015

* * *

zapatrzeni
w przestrzeń
między nami
nie zauważamy
siebie

zasłuchani
w potoku słów
nie mówimy
o tym
co ważne

w jazgocie dusz
nie słyszymy
wołania
o pomoc

środa, 2 grudnia 2015

* * *

nieobecność
trudno się
do niej
przyzwyczaić

wieje chłodem
który 
nie potrafi 
jej wypełnić

tonąc
w ciszy
przeszywającej bólem
potrafi 
tylko łzami 
tatuować
samotność

wtorek, 1 grudnia 2015

* * *

grę 
o złote nic 
czas zacząć

kolejny raz 

życie
uwiera ludziom
tak bardzo 

chcą się wyrwać 
skoczyć 
z mostu 
bezsensu 

zakładają 
gorset egoizmu 
ukrywając 
strach i samotność 

czas 
zacząć grę
tylko z kim