środa, 14 czerwca 2017

* * *

między 
dniem a nocą
zawieszone marzenie
pachnie miłością

pod powiekami 
skrywa samotność
obłąkaną myślą
o rozstaniu 

niepewność
mijającego czasu
rozdziera serce

życie mija
jak sen

wtorek, 13 czerwca 2017

* * *

układam siebie 
z rozsypanych puzzli

myśli i słowa 
gesty i obrazy  
dopasowuję
do ram 
zbyt ciasnych

całość 
nabiera kształtu
alegorii

poniedziałek, 12 czerwca 2017

* * *

zabierz ten ból 
co wypala skronie
myśli plącze
w abstrakcji obrazy

ucisz ten krzyk
co rozsadza
pamięci spokój

pozwól powiekom
okiełznać strach
przed kolejną nocą
bez snu 

niedziela, 11 czerwca 2017

* * *

omijam szczęście 
jak ślepca
żebrzącego co łaska

nadrabiam drogi
by nie natknąć się
na jego 
wyciągnięte ręce

odwracam wzrok
by nie widzieć
jak przechodzi obok
zwodząc szeptem

sobota, 10 czerwca 2017

* * *

bezmyślny dzień 
nadaje sens 
kolejnym dniom

nabiera dystansu
odziera ze złudzeń
nie szuka rozwiązań

płynie beztrosko
z godziny na godzinę
aż dojrzeje do odejścia

jak
wczoraj
dziś
jutro

codziennie

piątek, 9 czerwca 2017

* * *

w morzu samotności 
jest tylko jedna 
kropla czułości

na brzegu rozpaczy
trudno ją dostrzec

przez sito słów
przesiewasz
dobro i zło
miłość i nienawiść

pustka 
wylała aż po horyzont 
myśli nieujarzmionych

czwartek, 8 czerwca 2017

* * *

odarłam duszę 
z resztek złudzeń

wyplątana 
z miłosnej pajęczyny
leczy rany
zadawane w niewiedzy

zziębnięta
i naga
zbroi się
w niezależność

uciekła
by odrodzić się
silniejsza