rozdarłam duszę
na strzępy
po kawałku
niszcząc miłość
bez szans
na wiarę
i nadzieję
na lepsze jutro
bez Ciebie
na strzępy
po kawałku
niszcząc miłość
bez szans
na wiarę
i nadzieję
na lepsze jutro
bez Ciebie
promień
twojego uśmiechu
ogrzał
zmarzniętą duszę
nim rozgrzał
dłonie
chmury przesłoniły
skronie
i tylko łzy
rozbijały się
o bruk
twoich kłamstw
ból odczuwany
codziennie
strach odmierzający
godziny
i radości
pełne minuty
nie przechodź
obojętnie
gdy drogę
przetnie ci
drugi człowiek