bez ciebie nic
opowiadasz mi
o samotnych nocach
ja wyliczam dni
bez słowa
wspominasz dotyk
warg spragnionych
liczę godziny
ukryte w ramionach
przytulasz zachłannie
całuję czule
bez ciebie nic
z tobą wszystko
opowiadasz mi
o samotnych nocach
ja wyliczam dni
bez słowa
wspominasz dotyk
warg spragnionych
liczę godziny
ukryte w ramionach
przytulasz zachłannie
całuję czule
bez ciebie nic
z tobą wszystko
godziny pędzą
jak szalone
wspólne minuty
trwają
zbyt krótko
by nadgonić
stracone lata
między nami
tylko most
z ramion
splecionych
aksamitnym dotykiem
rozjaśniasz
jej czerń
aż do świtu
pieszczotą
rozpalasz
niebo
w moich oczach
aż do czerwoności
płonie
zanurzeni
w stercie
brudu
strachu
i bólu
brodzimy
codziennie
od nowa
by przeżyć
spływają deszczem
akwareli
by zmyć troski
ze wspomnień
zdań złożonych
wielokrotnie
rozsypują się
na słowa
słówka
i półsłówka
na
ty i ja
w zakamarkach
niepamięci szukamy
ukojenia
odkurzamy
skryte tam wspomnienia
te od których
błyszczą twoje oczy
te od których
pąsowieje moje lico
te których smak
zapamiętały nasze usta