popękały kry na jeziorze
ustał wiatr łamiący ramiona drzew
twoich nie złamie nikt
schowałam mój mały świat
w twojej dłoni
ciepłej i bezpiecznej jak serce matki
lodem skuty dzień
topnieje nocą
tylko między nami
dusza z niekochania popieleje
oczy gasną i serce milknie
łzy płyną strumieniami
milcząc w zapatrzeniu
nasze serca piszą
najpiękniejszą historię
nocą zawsze wracasz
by ciszę dnia zagłuszyć
sercem rozedrganym
skamieniało serce
zamarzły dłonie
tylko oczy wypatrują wiosny