czwartek, 21 czerwca 2012

Marzenia


rzeczywistość i marzenia 
utkano z tej samej przędzy


w plątaninie dni i nocy
to labirynt
pełen przeszkód
brak czasu
walczy tu z fascynacją
plącząc się ze spokojem
i pewnością
błądzimy jak Tezeusz


bez nici Ariadny 
nie zobaczymy nieba
i spadającej gwiazdy 
spełniającej najskrytsze
pragnienia


gdy wyjdziemy na prostą
znów musimy iść
za marzeniem

środa, 20 czerwca 2012

Pogarda




ludzie przemądrzali  
gardzą innymi
z głupoty
otaczają się murem
nie można go ominąć
trzeba go przebić
siłą umysłu
pięści są za słabe
to tak jakby
wymierzyć wrogowi
policzek na odległość
bezmyślnie
fałszywie
z pogardą


wtorek, 19 czerwca 2012

Usprawiedliwieni

nieodwzajemniona tęsknota
jest niesprawiedliwa
ściga się z tajemnicą
by uciec
od moralnej odpowiedzialności
za zbrodnię
na miłości

tajemnica jest sprawiedliwa
gdy demaskuje zło
zdzierając z niego
kostium dobra
bez cynizmu

gdy serce się nie lęka
przestaje usprawiedliwiać
milczenie

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Przeznaczenie


rozdaje nam karty  
w które
nie potrafimy grać 
wytrwale
wzywa nas
do odzewu

przeznaczenie 

daje nadzieję 
poczeka na progu
przetrwa burze
nie zadrży ze strachu
nie da się usunąć

przyniosło szczęście 
czekało pod drzwiami
nikt nie otwierał

miłość 
nie uchroniła nas od losu

przeznaczenie
zmieniło plany
odeszło
do naszych drzwi już nie zapuka

trzeba wyjść mu naprzeciw
dobro czy zło:
które pierwsze otworzy mu drzwi?


niedziela, 17 czerwca 2012

* * *

niewidzialna ręka
zapisuje nasze marzenia
w księdze przyszłości
bo w życiu trzeba
o wszystko
walczyć do końca
a czasu na szczęście
ciągle za mało

mijamy w pędzie
kolejne drogowskazy dni
nie zastanawiając się
dokąd nas prowadzą

najpiękniejsze chwile
same nas odnajdą
bo my
na rozstaje dróg
już nie mamy powrotu 

sobota, 16 czerwca 2012

* * *


roztopiła maski zimy 
w przejrzyste potoki
przeczesała trawy
słonecznym grzebieniem
w zielone sukna odziała
nagie konary
puszyste obłoki płyną
po lazurowym błękicie
tam, gdzie leśne echo
igrało z tęczą
teraz tańczy
w rytmie deszczu
na dywanie łąk

piątek, 15 czerwca 2012

Erotyk XXII


malinowy sorbet ust
rozgrzej pocałunkiem
z głębi duszy
dotykiem opleć ciało
aż do ekstazy
namiętności
czułym szeptem
weź do niewoli
ubrane w bezwstydność ciała
igrając z cieniem nocy
obsypią pocałunkami
nadchodzący świt