piątek, 11 grudnia 2015

* * *

płakały
samotnie
na rozstaju
widma drzew

w słońcu
ponad
szczytami gór
w szeleszczących
szeptem liści

na kamiennym
ołtarzu
martwym i zimnym
cierpiał ptak
będąc niewinnym

na tamtej ziemi
tamtego czasu
za nas
za wielu

czwartek, 10 grudnia 2015

* * *

w poczekalni
życia
jak pomięte płaszcze
wiszą marzenia
niektóre 
dojrzewają czekając
na swój czas
inne kołkiem
przebite
usychają 
z dnia na dzień
tracąc sens
istnienia
jak liście
opadające z drzew

środa, 9 grudnia 2015

* * *

blizny 
znaczą serce
zapamiętaniem

jak pręgi
na duszy
oznaczone bólem
spływają łzą

wyryte
w głowie
niepamięcią
siły i pokory

wtorek, 8 grudnia 2015

* * *

szukam
czego nie zgubiłam
myśli
niepozbieranych
słów 
niezapamiętanych
czynów
niedokonanych

znajduję
tylko
ciszę niepokorną
i niedoskonałość

na rozstaju dróg
gubiąc
to co 
nieuniknione 
idę dalej

poniedziałek, 7 grudnia 2015

* * *

czas 
jest zbrodniarzem
doskonałym

zabija
naszą beztroskę
jednym strzałem
w dorosłość

rzuca ognistą kulę
by rozbić 
kręgle marzeń 
w drobny pył

kradnie
dni i noce
zostawiając pustkę

ucieka
zostawiając w tyle 
stracone szanse

niedziela, 6 grudnia 2015

* * *

wzgardzona
błąka się
bez celu

ślepa
i oddana
nie wiadomo 
po co

od słowa do słowa
od dotyku do dotyku
co łaska

miłość

sobota, 5 grudnia 2015

* * *

koniczyna
czterolistne szczęście
ukryta w trawie
czeka
aż ktoś
się o nią 
potknie

koniczyna
jak cztery świata 
strony
chce by ją 
odkryć

radość
nadzieja
obecność
miłość
jak cztery płatki
szczęścia
kiełkują powoli