wtorek, 7 czerwca 2016

* * *

w sukni
utkanej ze świtu
koralami rosy
wyszytej
zdobywa kolejny dzień
w falbanach
skrywa pośpiech
smutki
gubi jak 
pantofelki Kopciuszka
by o północy
zrzucić dzień
w otchłań 
nagiej nocy

poniedziałek, 6 czerwca 2016

* * *

skazany 
na porażkę 
poznajesz 
otaczający świat

rozdarty myślami
korzystasz
z magii życia
koszmaru 
codzienności

bez możliwości 
odzyskania 
straconej 
części 
swojego bytu

idziesz dalej 
w tłumie 

niewidzialny

niedziela, 5 czerwca 2016

* * *

odeszłam od siebie 
za daleko
nie dosięgam już
myśli
błądzących bez celu
nie słyszę słów
nawołujących
do powrotu

tylko 
kilka kroków
wystarczy
by dosięgnąć 
ręki wyciągniętej
do siebie

a tak trudno
zrobić 
ten pierwszy

sobota, 4 czerwca 2016

* * *

zawiązałam 
supeł niepamięci
by nie uronić
żadnej chwili

pod powiekami
ukryłam fotografie
wspomnień
czaro-białe
bolem przepełnione
i te
ferią barw
błyszczące

rzędy słów
wrzuciłam 
między bajki

teraz odliczam
już tylko
odchodzące 
w zapomnienie
kroki 

piątek, 3 czerwca 2016

* * *

zanurzona w ciszy
nasłuchuję głosów
niecierpliwych

hałaśliwe 
dźwięki dnia
otulam 
szeptem nocy

by usłyszeć 
sens słów
najważniejszych

czwartek, 2 czerwca 2016

* * *

w dzienniku niepamięci
zapisuję dzień
kolejny

coraz więcej
znaczeń
coraz mniej
słów

mnożą się strony
zliczają godziny
noce i dnie
pełne znaczeń

i tylko napisać
nie ma co

środa, 1 czerwca 2016

* * *

panno szafirowa
złoty krąg 
oświetla 
twoje oblicze

szklane 
sopelki deszczu 
dotykały trawy
gdy kroczyłaś 
dostojnym krokiem

mgła 
ustępowała porankowi
błękitną kroplą 
spłoszyłaś liście 
drgające 
w skupieniu
jak na deskach
starego teatru

choreografia natury 
mistrzostwo