wtorek, 28 czerwca 2016

* * *

odkryłam 
kruchość ramion
i rąk zapracowanych
tych
którzy na bruku 
miasta
zostawili krew

nie pokonały 
ich ducha 
katownie
ubeckie kraty
sądowe zbrodnie
przed oprawcami 
stali niezłomni

chcieli wolności
i chleba

nie liczyli
na świat
że los 
się zmieni

upadli
przybici 
do trumny

poniedziałek, 27 czerwca 2016

* * *

między 
wczoraj a jutro
spokojnie 
mija dzisiaj

wypełnione
pośpiechem godzin
męczących
przyprawione garścią
krotochwilnych
zdarzeń błahych
płyną
minuta po minucie
człowiek po człowieku

bezsens i sens
spokojnie mijają
między
wczoraj a jutro

niedziela, 26 czerwca 2016

* * *

odkładam emocje
na później
jak fundusz
na starość

ciągle szastam
radości uśmiechem
lokuję uczucia
wzruszenia
odliczając łzami

obietnice
jak czeki bez pokrycia
wyrzucam z pamięci
w garści
ściskając tylko grosz
na szczęście

sobota, 25 czerwca 2016

* * *

zasnąć 
by nie zbudzić myśli
dręczących pamięć
co noc
podróżują
w nieskończoność

doświadczenie
mieszają z milczeniem
wyświetlają obrazy
wypowiadają słowa
i nie śpią
zapamiętując
od nowa

piątek, 24 czerwca 2016

* * *

kolejny dzień
wyrył się blizną
na skołatanym sercu

łzy wyschły
zostawiając uczucia
wyschnięte na wiór

ból zobojętnienia
przeszył duszę
na wylot

noc
uspokoiła pustkę
dodając sił
by przetrwać

czwartek, 23 czerwca 2016

* * *

marzenia
rozkwitły kwiatem
słów wielobarwnych

podlewane
obietnicami 
jak letnim deszczem
wypuszczały nowe pąki
delikatnym zapachem
otulając czas
oczekiwania

w gorącym słońcu
obietnic
spaliły płatki
więdnąc
co dnia od nowa

środa, 22 czerwca 2016

* * *

ścigam się 
z czasem

co dnia wydłużam 
dystans życia
skracając 
nocy mrok

co dnia skreślam
kolejne godziny

a i tak
ciągle zostaję 
pół kroku
w tyle