środa, 7 czerwca 2017

* * *

jutro 
jeszcze wczoraj
straciło sens

dziś
dogorywa 
gdzieś w kącie
osamotnione

odrzucone 
nie szuka rozwiązań
odlicza tylko
kolejne godziny złudzeń

wtorek, 6 czerwca 2017

* * *

choć nie byłam 
aniołem
miałam swoje niebo
błękitne

rozpadło się
przytłoczone samotnością

opustoszały ścieżki
wspomnień wydeptanych
słów rozbitych
na bruku

dziś 
zostały mi tylko
połamane skrzydła
i chmury szarością
pobielone

poniedziałek, 5 czerwca 2017

* * *

gdy spadł deszcz 
ludzkich łez
niebo pękło bólem

bruk gęstniał
od trosk i krwi

strach 
zaglądał w oczy 
chowając się
po kątach

rozpacz 
kołatała sercem
przepełnionym
zemsty echem

zamilkła
gdy ucichły kroki 

niedziela, 4 czerwca 2017

* * *

uciekam przed sobą
w otchłań nocy
wypełnionej
pustką twoich ramion

nasłuchuję
szeptu wiatru
odliczam
niecierpliwe kroki 
gwiazd

długie godziny myśli
błąkają się
od miłości
aż do nienawiści

odchodzę od zmysłów
by wrócić

sobota, 3 czerwca 2017

* * *

nic już po nas
nie zostało
tylko wspomnień kurz
na wyblakłych myślach

dusza krwawi
milczącymi łzami

obojętność
igra z czasem
odliczając 
kolejne rany

nic już po nas 
nie zostało

półgesty
półsłówka
półprawdy
nie złożą się 
nawet
na krotochwili sens

piątek, 2 czerwca 2017

* * *

krzyk 
ból
i udręka
kamienne tablice
na małych
cmentarzach

niemi bohaterowi
spraw małych
i wielkich

poginęli 
w żarnach
historii

a dziś my współcześni
nie potrafimy
oddzielić
ziarna od plew

czwartek, 1 czerwca 2017

* * *

zapadam się 
w bezsenną noc
aż po same brzegi

w bezkresie gwiazd
dryfuję między 
świadomością
a nieświadomością

zawieszona
w pajęczynie myśli
nie mogę zmrużyć oka
by nie utonąć
w nadchodzącym świcie