piątek, 14 lipca 2017

* * *

deszcz samotności  
spływa prosto z duszy
pochmurniała
gdy czas
zabrał jej siłę

szarą mgłą
otoczył skronie
wbijając ciernie
w życia sens

szukając 
drogi wyjścia
rozbiła się o mur
rozmazanych twarzy

gliniane kolosy
rozpadały się
bez słowa

za późno
by trwać

czwartek, 13 lipca 2017

* * *

gubię myśli 
jedną 
po drugiej

zawieszona
w próżni dnia

w pośpiechu
w zobojętnieniu
w milczeniu
w tłumie

znaczę 
nimi drogę
powrotu
do siebie

środa, 12 lipca 2017

* * *

uśmiech 
zmienia rysy twarzy
grymas radości 
tuszuje 
smutku ból

pamięć
doliną żalu
spływa
do ust
konserwując solą
rany duszy

wtorek, 11 lipca 2017

* * *

w życiu  
jak w teatrze
nie zawsze
grasz 
główną role

spektakl
koryguje nasze marzenia 
raz wzloty
raz upadki

gdy grasz  
szczerze 
i prawdziwie
wzbudzasz podziw

choć czasami 
grasz tylko epizod

poniedziałek, 10 lipca 2017

* * *

zostawiam 
na wietrze 
niedomknięte myśli 

niech dotrą 
do obszarów 
niedostępnych

bym mogła 
istnieć 

by ożywić 
kolory 
codzienności

obudzić duszę
pragnieniem
swobody
wolności 

patrzeć 
na wielobarwną 
tęczę

zapisać 
białe kartki
błękitnym atramentem
na zawsze

niedziela, 9 lipca 2017

* * *

dzień i noc  
razem
bez końca

ty i ja
my

wszystko 
miało być bardziej
a jest tylko
inaczej

sobota, 8 lipca 2017

* * *

mur łez 
rozbitych 
spłynął milczeniem

myśli uciekły
aż za morza brzeg

ślady stóp na piasku
rozdeptał wiatr

przyniósł ukojenie
i nadzieję

tliła się
ciepłym ogniem 
latarni
dla rozbitków