czwartek, 7 grudnia 2017

* * *

spochmurniała 
dusza zatroskana
puste godziny płyną
coraz dalej

poczerniało niebo 
w moich oczach
skronie tętnią
burzą myśli

gwiazdy umierają
w moich oczach
iskierki gasną
jedna po drugiej

w niepamięci 
zapisane żale
potęgują tylko pustkę 
spojrzeń
niewidzących

środa, 6 grudnia 2017

* * *

znalazłam ciszę 
na skraju nocy

przysiadła
by w czarnej tafli nieba
znaleźć ukojenie

dla myśli pędzących
od świtu do świtu

dla duszy
udręczonej bólem istnienia

słowa układają się
w całość
by wybrzmieć

w mroku
widać więcej

wtorek, 5 grudnia 2017

* * *

kiedy wrócisz 
ze swojej podróży
skończą się  
westchnienia

przeminą 
jak wiatr 
gnający po niebie

na skrzydłach ptaków
przyniosą marzenia

zapełnią pustkę duszy
rozjaśnią myśli
pozwolą mówić sercu
nim zapomni

poniedziałek, 4 grudnia 2017

* * *

zostawiłam 
na tęczy ślad 
swojej obecności
błękitem wstążki

idę w głąb duszy
gdzie czerwień 
rozpala zmysły
złote krople
potęgują pożądanie

fiolet zamazuje
codzienności rysy
by zakwitnąć 
zielenią od nowa

niedziela, 3 grudnia 2017

* * *

noc  
sypnęła srebrem
otulona 
białym puchem 
oddycha 
mroźnym powietrzem

zaciera
ślady jesieni
strojąc drzewa
w suknie
kryształami wyszywane

lodowe drogowskazy
będą wskazywały
kierunek
ku wiośnie

sobota, 2 grudnia 2017

* * *

idę powoli 
ku mroźnej krainie
szukam serc
skutych lodem

ogrzewam się myślą
o białych alejkach
mroźnych gałęziach 
sięgających szarych chmur

iskrzące płatki
puchem okryją
samotność jesieni

słońce
oślepi blaskiem
wszystkie smutki
zamarzną aż do wiosny

piątek, 1 grudnia 2017

* * *

odcisk buta 
w błocie
i las bezimiennych

trawa tuli 
kamienie
tam gdzie 
rosły domy
i wsiąkła w ziemię 
bohaterska 
krwi kropla

pamięć
przez czas zatarta
i tylko krzyże 

drzewa
spisały wszystko 
na kartach historii