sobota, 14 kwietnia 2018

* * *

labirynt życia 
pokonujemy
po omacku


idziemy
przed siebie 
z nadzieją

kręte korytarze
kryją niespodzianki
i kłody 
znienacka
rzucane pod nogi

odbijamy się
od ściany do ściany
szukamy drogi
wyjścia
by osiągnąć cel

piątek, 13 kwietnia 2018

* * *

siła zbudowana 
na niepewności jutra
stabilna i drżąca

cisza w niej
kiełkuje
by wybuchnąć
świeżym wiatru
powiewem 

składa słowa
wśród niebytu znaczeń
gesty zakłóca
potokiem chwil
niewezbranych

spokojna
szuka drogi
do przeznaczenia 

czwartek, 12 kwietnia 2018

* * *

ból ma granice 
nieskończone

nie reaguje na gesty
nie słyszy słów
nie szuka obecności

skronie pulsują
świadomość rozsadza 
duszę od środka

na pustkę
nie ma lekarstwa
ból wypełnia ją 
po brzegi
i trwa

środa, 11 kwietnia 2018

* * *

mgła 
spowiła duszę
tiulem 
białego bólu

żarem żalu
rozpaliła skronie
aż do krzyku
milczenia

i tylko 
samotność
wierny towarzysz 
każdej nocy
trwa na posterunku
by nadszedł
kolejny świt

wtorek, 10 kwietnia 2018

* * *

nie mogę odejść
nie mogę zostać
trwam
choć nie wiem
czy wytrwam

wszędzie pełno
twojej
nieobecności

miłość
wdziera się
aż po brzegi samotności

by przetrwać
rozłąkę
ciał i dusz

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

* * *

do flakonu bezsenności 
zbieram kolejne łzy
samotności

noc 
rozstawia po kątach
spokój

rozsypuje gwiazdy
jak wspomnienia

długa i szara
nie przynosi ukojenia
szuka koloru
w nadchodzącym dniu

niedziela, 8 kwietnia 2018

* * *

noc 
odbiera mi
kolejny sen

wyostrza zmysły
do granic bólu

dusza
gubi słowa

myśli krążą
po orbitach zdarzeń

i tylko deszcz
obmywa świt
przed kolejnym
wyzwaniem