sobota, 21 kwietnia 2018

* * *

nad rzeką wspomnień 
gęstnieje mgła
otula duszę
ciszą nieznaną

spokój świtu
lekko kołysze
tatarakiem

ptaki budzą
słońce

idzie
nowy dzień

piątek, 20 kwietnia 2018

* * *

zgubiłam się 
na rozdrożu nocy

w ciemności
widać więcej

potykam się o ból
rozrywający duszę
na strzępy

gubię myśli
zadeptuję 
drżenie rąk

rozbijam łzy
ciężkie
jak kamień

w ciemności
boję się mniej

czwartek, 19 kwietnia 2018

* * *

idę kamienną drogą 
przytłoczona
nadmiarem dnia

toczę głaz trosk
ciągle po górę

im bliżej nocy
tym trudniej
stawiać kolejne kroki

zmrok
rozbija myśli
na kamyki
dobra i zła

układa z nich
kolejne kilometry
dróg do przebycia

środa, 18 kwietnia 2018

* * *

zamykam oczy 
wtulona w myśl

zapamiętuje
zapominając kontury
gesty i słowa

kontekty wspomnień
zacierają 
ślady bólu

cierpienie
rysuje je
grubą kreską

wtorek, 17 kwietnia 2018

* * *

los  
zakpił ze mnie
odbierając
radość poranka

przytłaczając 
szarością dnia
nie daje szans
na wytchnienie

myśli 
krępują gesty
skronie tętnią
strachem o jutro

w rosyjską ruletkę
z diabłem
przegrałam siebie

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

* * *

czas igra z ciszą 
powoli
odmierza przestrzeń
na być i mieć

minuty
budują godziny obłędu
pośpiech
łamie sekundy na pół

milczenie
potęguje dzień
by krzykiem
zbudzić noc

niedziela, 15 kwietnia 2018

* * *

odchodzę od siebie 
gubiąc po drodze
wszystkie zmysły

beztrosko

przestałam widzieć
dalej niż horyzont
nie słucham 
już krzyku
i podszeptów

idę przed siebie
wokół tylko pustka
nie czuję bólu
nie pamiętam szczęścia

obojętnieje
z każdym 
kolejnym krokiem