piątek, 7 grudnia 2018

* * *

prawda 
lubi ciszę

wykrzyczana
powoli
staje się 
niemym kłamstwem

powtarzanym
przetwarzanym
ubarwionym
na potrzeby chwili

manipulacja

czwartek, 6 grudnia 2018

* * *

jestem blizną 
odporną
na ból

drugi raz
nie zadasz
mi ran

nie przedrzesz się
przez tkankę
mojej duszy
stwardniała
jak głaz 

środa, 5 grudnia 2018

* * *

między 
szczęściem a rozpaczą
kroczymy
nieznaną drogą
codziennie

sami
ty - do mnie
ja - do ciebie

dni i noce
pachną
radości deszczem

od wschodu do zachodu
słońce tańczy
z księżycem
by odejść

ja - od ciebie
ty ode mnie
sami

między
szczęściem a rozpaczą
niewiele
już zostało miejsca
dla nas

wtorek, 4 grudnia 2018

* * *

połamałam pióro 
by nie zapisać
bólu
dla potomnych

podarłam papier
by nikt
nie poznał
myśli zagubionych

strzępy duszy
schowałam
na strychu 
samotności

poniedziałek, 3 grudnia 2018

* * *

słowa  

rzucane jak kamienie
trafiają celnie
w serce
i duszę

rozbijają myśli
jak głowę
w świecie 
bez zasad
bez skrupułów
bez nas

nie ma już miejsca
na szczęście

niedziela, 2 grudnia 2018

* * *

rozmawiam
z księżycem 
co noc
jest wyrozumiałym
partnerem

otacza mnie
swoim ramieniem
cierpliwie
wyciera łzy
spływające z  serca

oswaja lęki
jak spadające gwiazdy

otula duszę
srebrną poświatą
tuląc do snu
ramionami
z czarnego aksamitu

aż do świtu
szepce 
kołysankę miłości