wtorek, 15 listopada 2016

* * *

noc
jak księgowy
rozlicza życie
z sensów
i bezsensów

przelicza
wartość dni
straconych
mnoży szanse
niewykorzystane

czuły dotyk
i szepty
rozmienia 
na drobne

bilansuje szczęście
do zera

jego wartość
rośnie
z każdym świtem

poniedziałek, 14 listopada 2016

* * *

długa 
droga życia 
usłana chwilami 
różami
cierniami 
idziesz ciągle 
przed siebie 
mijając 
radości i tragedie 

fraszki i elegie 
budują życie 
szybko przemijają 
chcesz je wydłużyć 
uciekają 

rzucają się
na głęboką wodę
brodzą w płytkiej
codzienności
giną w zapomnieniu

niedziela, 13 listopada 2016

* * *

byłam nad rzeką 
tam gdzie
ten przewrócony pieniek
wrasta w ziemię
wspomnieniem
tatarak
szumi szeptem
czułym
liście spadają 
z drzew
układając
kolorowy dywan
z marzeń

sobota, 12 listopada 2016

* * *

w niebycie
gdzieś pomiędzy
ja i ja
zawieszona
wędruję
po krawędzi 
wspomnień nieznanych
godzin minionych
i chwil ulotnością
niespotkanych

piątek, 11 listopada 2016

* * *

zmyłam 
z siebie miasto
pośpiechu pył
troski smog
emocje
spłynęły łzą
ostatnią
wiatr roziwał
złudzenia
i została
tylko cisza

czwartek, 10 listopada 2016

* * *

wyryte w kamieniu 
myśli
rozbijają się
o brzegi pustki
jej bezkres
wylewa się 
z ram nocy
oszukując 
przeznaczenie

środa, 9 listopada 2016

* * *

nieopisany ból  
wielkim 
bezznaczeniem

w ciszy 
przedwiecznej 
szukamy 
ukojenia i spokoju

przez niepoliczone dni 
samotność 
i brak zaufania 
kłębią się i rosną

krocząc po świecie 
urośnie w siłę 
stanie się
najsilniejszym 
z silnych 
wypełni pustkę

idąc samotnie 
w gąszcz człowieka
pełnego
nieokreślonych ludzi