Rozbierasz mnie szeptem
kochasz dotykiem
pieścisz słowem
pragniesz wzorkiem
smakujesz myślą
a gorącymi wargami
łączysz nasze serca
na wieki
niedziela, 8 stycznia 2012
sobota, 7 stycznia 2012
Pieszczota
Chociaż
zarosła rzęsą
jak staw
wyrwałeś ją
z mych powiek
pieszczota
i postawiłeś
przed oczami
bym otworzyła
serce
zarosła rzęsą
jak staw
wyrwałeś ją
z mych powiek
pieszczota
i postawiłeś
przed oczami
bym otworzyła
serce
piątek, 6 stycznia 2012
Sen
śniłam dziś
o Twoich dłoniach
wiesz przecież, że
uwielbiam
wtulać w nie twarz
to one
dla mnie łapią kolorowe motyle
zbierają z moich włosów wiatr
i rozmazują łzy szczęścia,
płynące po policzku
czule pieszczą płatki pierwiosnka,
aż do pełnego rozkwitu
delikatnie głaszczą moją głowę
i mocno ściskają w nich moje
dłonie,
chowając je przed światem
ale najbardziej
kocham je za to, że
swojej siły nigdy nie zaciskają
w pięść
o Twoich dłoniach
wiesz przecież, że
uwielbiam
wtulać w nie twarz
to one
dla mnie łapią kolorowe motyle
zbierają z moich włosów wiatr
i rozmazują łzy szczęścia,
płynące po policzku
czule pieszczą płatki pierwiosnka,
aż do pełnego rozkwitu
delikatnie głaszczą moją głowę
i mocno ściskają w nich moje
dłonie,
chowając je przed światem
ale najbardziej
kocham je za to, że
swojej siły nigdy nie zaciskają
w pięść
czwartek, 5 stycznia 2012
Erotyk V
mówisz
jesteś taka śliczna
przeglądam się w lustrze twoich oczu
by to dostrzec
tam
z uśmiechem
zdejmujesz mi sukienkę
aż do alabastrowej nagości
pieścisz ją
całując czule
szeptem otulasz duszę
i delikatnie przenikasz moją tajemnicę
pragniesz każdej jej cząstki
z oddaniem
oddajesz się – jak ja – poszukiwaniom
aż do rozkoszy poznania
mówisz
jesteś taka śliczna
bo ubrana w twoją miłość
- odpowiadam
jesteś taka śliczna
przeglądam się w lustrze twoich oczu
by to dostrzec
tam
z uśmiechem
zdejmujesz mi sukienkę
aż do alabastrowej nagości
pieścisz ją
całując czule
szeptem otulasz duszę
i delikatnie przenikasz moją tajemnicę
pragniesz każdej jej cząstki
z oddaniem
oddajesz się – jak ja – poszukiwaniom
aż do rozkoszy poznania
mówisz
jesteś taka śliczna
bo ubrana w twoją miłość
- odpowiadam
środa, 4 stycznia 2012
* * *
Nasza miłość
zdeptana
karmi się łzami
puste miejsca
po wyrwanych sercach
pokazujemy sobie
z daleka
za dnia
walczymy
w nocy
piszemy historię cierpienia
zdeptana
karmi się łzami
puste miejsca
po wyrwanych sercach
pokazujemy sobie
z daleka
za dnia
walczymy
w nocy
piszemy historię cierpienia
wtorek, 3 stycznia 2012
* * *
Wiosenny deszcz zbudził świt
ciepłymi kroplami
obmył leśne ścieżki
po których stąpaliśmy
gdzie
trawa pachniała rosą
fiołkowo błyszczały przylaszczki
i skrzył się rumiany podbiał
słoneczne promienie
przebijały sine niebo
oświetlając stary konar
tam
skryłeś mnie w ramionach
otulona twoim sercem
ogrzewałam duszę
obudziłeś moje zmysły
które motylem
odfrunęły
w szumiące szuwary
w lustrze jeziora
odbijało się szczęście
a małe żabki
zawisły w bezruchu
by zatrzymać
jego pełnię
ciepłymi kroplami
obmył leśne ścieżki
po których stąpaliśmy
gdzie
trawa pachniała rosą
fiołkowo błyszczały przylaszczki
i skrzył się rumiany podbiał
słoneczne promienie
przebijały sine niebo
oświetlając stary konar
tam
skryłeś mnie w ramionach
otulona twoim sercem
ogrzewałam duszę
obudziłeś moje zmysły
które motylem
odfrunęły
w szumiące szuwary
w lustrze jeziora
odbijało się szczęście
a małe żabki
zawisły w bezruchu
by zatrzymać
jego pełnię
* * *
Idę
przed siebie
choć nie ma tam nic
zatrzymuje mnie tylko
lepka gęstość powietrza
obejmuje niczym strach
dławiący żywego
nie mogę się zatrzymać
brnę z wysiłkiem
w okowach realności
w brutalnym mieście
zapada zmrok
płaszczem powiek otula oczy
ubiera dzień
w tragiczną maskę
uśmiecham się
przez łzy
idę
może Ciebie spotkam
przed siebie
choć nie ma tam nic
zatrzymuje mnie tylko
lepka gęstość powietrza
obejmuje niczym strach
dławiący żywego
nie mogę się zatrzymać
brnę z wysiłkiem
w okowach realności
w brutalnym mieście
zapada zmrok
płaszczem powiek otula oczy
ubiera dzień
w tragiczną maskę
uśmiecham się
przez łzy
idę
może Ciebie spotkam
Subskrybuj:
Posty (Atom)


