czwartek, 28 czerwca 2012

Autorytet


był użyteczny
opierał się
na rozsądku
przemawiał z sensem
i do głębi dusz
potrafił zastraszyć sumienie
obudzić szczerość
i wiarę w siebie

autorytet
był jak misterium
owiany tajemnicą
dowodził prawdy
czyścił moralność
do blasku rodowych sreber

dziś sprawił
że stoimy w miejscu
bezradni
bez powagi
bez trwałości
pozbawieni intelektu
na zrujnowanych
podstawach świata

środa, 27 czerwca 2012

Kłamstwo


tyle pięknych słów 
złożyło się 
na proste kłamstwo

teraz prawda
powoli zabija nadzieję 
ufnych
naiwność 
była ich zgubą 

gdy usta oszukiwały
w oczach 
odbijała się prawda

bo serce i umysł
nigdy nie kłamią 
w tym samym momencie

to wyobraźnia
dała kłamcy siłę do ucieczki
z niewoli

bez kłamstwa
prawda umarłaby 
z nudów


wtorek, 26 czerwca 2012

Dusza


na skrzydłach złudzeń
unosi się dusza
jak ptak goniący
za słońcem
szuka tęczy
pełnej marzeń
uciekając
przed chłodem bólu

ogniem ożywia ciało
by nie pogrzebać go
w pustynnym kurhanie miłości
białą dłonią
próbuje jeszcze wygładzić 
zmarszczki
głęboko wyryte w melancholii
bo w oczach tkwi siła duszy
gdy spopieleją
zwątpienie
przerodzi się w rozpacz

poniedziałek, 25 czerwca 2012

* * *


zbuntował się anioł
i ciska gromy
na ziemię
skrzydłami
wywołuje wichury
piaskiem po oczach rzuca
by lepiej widzieć
ból innych
zalewa wielką wodą
by znów
jednoczyć ludzi
strzela z lodowych kul
by dotrzeć do serc

diabeł trafiony
spokorniał
skulony w kącie
patrzy
jak niebo
zwariowało

niedziela, 24 czerwca 2012

Egoistka


szczęście jest kobietą 
przewrotną
ulotnym motylem
w barwnej sukni
znika szybciej
niż się pojawia

czasem przybiegnie
z czułością

by zaraz
zatopić się w smutku



szczęście jest kobietą
teatralną
pod maską skrywa granicę
anioła i diabła
które w niej drzemią


szczęście jest kobietą
doskonałą
gdy zamknie w dłoni
twoją dłoń
łzy smakować będą 
słodyczą

sobota, 23 czerwca 2012

Rutyna

bez słów
i znaczeń
bez natchnienia
rutyna
zabija nas co dzień
od rana
bez emocji
pomysłu
bez miłości
porzucona
zasypia
sfrustrowana

piątek, 22 czerwca 2012

Autoportret


zamknęłam w sobie
puch nieba
łagodną muzykę powietrza
zgiełk ziemi
milczenie morza

targają mną
przypływy i odpływy

czasem jestem łagodna
umiem też burze wywołać
sztormem brzegi poranię
solą wypalę rany

bez mapy i busoli
żaden żaglowiec nie trafi
na mój ląd

w głębinach utopię smutki
na dryfującej tratwie ogrzeję duszę

morze jest moim przyjacielem
i spowiednikiem