niedziela, 7 lipca 2013

* * *

złej myśli
nie da się oswoić
ucieka
 jak zaszczuty pies

przed gradem słów
rzucanych kamieniem


błąka się 
po pustyni uczuć
szarymi ulicami

obce spojrzenia
chmurny ton
bez końca
ją ignorują

opuszczona
wraca nocą
by łasić się jak kot

sobota, 6 lipca 2013

* * *

unosi się w powietrzu  
wonny bez
chciałbyś go złapać
jak najwięcej 


gdy nabierasz tchu

przelatuje obojętnie
 nie da złapać się w sidła

a tobie jednemu 
zostawia anielskie skrzydła

czy na rozstaju dróg 
spotkanie nam było pisane
na przywitanie?

piątek, 5 lipca 2013

* * *

kamień
gdy spada
z serca
rozbija głowy
niewdzięcznikom

nie potrzeba
już pokuty
by zrozumieli

swój błąd

czwartek, 4 lipca 2013

* * *

zamykam oczy 
wsłuchując się w ciszę
pod powiekami
otwiera się świat

zbieram
strzępy 
duszy

gdy mija hardość
woalem
okryta 
twarz 
płacze

trzeba pozwolić 
nieść się losowi 
bo upór 
nie pozwala nam
kochać życia

środa, 3 lipca 2013

* * *

między nocą
a świtem 

zawieszona
w lekkim półśnie
zapadam się 
w codzienność
szarą
pozbawioną złudzeń
gdzie nadzieja
siedzi skulona w kącie
a sens błąka się
po ulicach
bez celu

wtorek, 2 lipca 2013

* * *

myślami przyciągasz
gdy deszcz dzwoni o szyby
jesteś jesienny
schowany w zadumie

nie pukaj więc w okno
nie dzwoń do drzwi
chcę pobyć z tobą 
w milczeniu

poniedziałek, 1 lipca 2013

* * *

ciężaru pustki
nie da się zważyć

nocą ołowiem
spływa na powieki

świtem odlatuje
na skrzydłach motyla

nie chce balastem
wspomnień
przysłaniać słońca
skacze 
z chmurki na chmurkę

przerażona samotnością
z godziny na godzinę
ciąży duszy 
jak brzemię