poniedziałek, 7 kwietnia 2014

* * *

w ogrodach
niepamięci 

kiełkuje nadzieja

przebija twardą
skorupę
cierpienia

zakwita powoli
podlewana
łzami

niedziela, 6 kwietnia 2014

* * *

wypijmy 
do dna
nie płacąc
od miłości podatku

zakrztuśmy się 
znowu naszą 
bezsilnością 
czerwieniącą 
jak pąki róży 
która kolcami 
oplata nasze skronie

ciągniemy w dół 
przepaścią jutra 
gdzie
po 
lichym moście 
znowu 
będziemy się piąć 
każdy 
swoją ścianą do góry

uprośćmy życie
bym przeżyć 
trudną sztukę 
umierania

ze skrzynki 
wyciągać 
spełnione marzenia

nie słyszeć 
krzykliwej 
prawdy pośród tłumów

umieć rozdawać 
jak karty
kawałeczki serca

po prostu 
pięknie
żyć

sobota, 5 kwietnia 2014

* * *

krok w krok
za cieniem
podążam w mrok
nocy

w ciszy gwiazd
nie słyszę
niecierpliwego 
stukotu mysli
krzyku
wypowiadanego 
szeptem

delektując się
każdym gestem
zwalniam
chowając się
za krutyną rzęs

piątek, 4 kwietnia 2014

* * *

on i ona
niedopasowani
na dobre i złe

giną osobno
żyjąc razem
w słowie danym
na zawsze

wierni w kłamstwie
nieszczęśliwi
w prawdzie
razem
idą krok w krok

codziennie
uczą się 
swojej roli
od nowa
by trwać
pomimo wszystko

czwartek, 3 kwietnia 2014

* * *

kropla spadła 
z łoskotem 
na dno oceanu

wczorajsze wczoraj 
jest takie 
samo jak dziś

patrząc na świat 
zza  parawanu
zajadam 
cierpień ostatnią kiść

ułudo
wyszywana 
srebrzystym haftem 
pragnienia
rzucasz na kolana
a potem 
pozwalasz umierać

z niedosytu 
i dzikiego łaknienia

widzę cię 
jak krwawisz 
chwilę 
lub dwie

ułudo senności 
przyleć z pomocą

środa, 2 kwietnia 2014

* * *

horyzont 
spoiwo powietrza 
i wody

wypełnia się 
obietnicą dnia

wtedy ślepo 
wierzę
w szum fal
szept lasu
promień słońca

podążam 
za światłem 
słońca 
i gwiazd

idę drogą
zaskakując
los 
mojego ja

horyzont
to sens 

wtorek, 1 kwietnia 2014

* * *

tam
gdzie nie widać
oczu
zaczyna się pustka
słów

gdy milkną usta
prawda 
staje się 
głośniejsza

szczególnie
gdy zawisa
na szubienicy
rzęs