środa, 7 maja 2014

* * *

wychodząc z siebie
nie zapomnij 
zatrzasnąć drzwi

uchylone
mogą kusić powrotem
do tego 
co nieuniknione

wyrzuć klucz
do przeszłości
spal zapiski
na skrawkach nocy
pisane


zrób krok 
w nieznane

wtorek, 6 maja 2014

* * *

buciorami
zadepczą strach
podążając 
za marzeniem
łzami
zasznurują
myśli niepokorne
by szeptem 
wykrzyczeć swoją
niezależność

poniedziałek, 5 maja 2014

* * *

tam i z powrotem
na skróty
na drugą stronę tęczy
idę oślepiona
słoneczną ułudą

za horyzontem
oaza spokoju
oddala się
o jeden 
obrót ziemi

niedziela, 4 maja 2014

* * *

bezdenna pustka 
w bezpiecznej 
twierdzy

przybiera 
monstrualne rozmiary
i odpływa
w nierealny 

wymiar rzeczywistości

zakuwa w kajdany
izolacji
w dyby wyobcowania

błędne koło 
zaściankowej drętwoty

tylko czasem
wspomnienia 
gonią
i uciec nie mogę 

idą
lasem 
łąką 
ulicą  
zmierzając 
do mojej 
i tylko mojej
twierdzy

sobota, 3 maja 2014

* * *

garść fałszu
rzucasz mi w oczy
jak piasek
z ludzkiej pustyni
zdarzeń

zamykam oczy
by piekło 
nie ujrzało 
światła dziennego

gdy oślepi 
mnie promień
słońca
jednym spojrzeniem
zamienię w kamień
sztuczne uśmiechy
zła

piątek, 2 maja 2014

* * *

kiedy dusza 
przestaje grać 
pierwsze skrzypce
dyrygent może zamknąć
partyturę życia
i tak orkiestra
zafałszuje
jego ton

czwartek, 1 maja 2014

* * *

nie pamiętam już 
tych miejsc
gdzie szczęściem 
szeleści trawa
śpiewem ptaków
rozkwita dzień

nie ma już
takich miejsc
gdzie słońce 
ogrzeje kamień
by potrafił kochać

współczesnych romantyków
zalał industrialny
beton miast 
szary pośpiech
i chłód pieniądza