sobota, 28 czerwca 2014

* * *

na wagę
niesprawiedliwości
rzuciła
los marny

 - szala nie drgnęła
nawet o gram
szczęścia

dołożyła do niego
łez ciężkie

krople
 - nie drgnęła
przeciwstawiła
im garść marzeń
niedorzałych
 - przechyliła się
w stronę nieba


piątek, 27 czerwca 2014

* * *

świat 
zmienia się 

za drzwiami
czeka ziemia

może się rozstąpić
zostanie przepaść
która mnie pochłonie 

podchodzę do okna
patrzę w gwiazdy
pięknie milczą

wyciągam rękę
są tak blisko

siadam 
w kącie życia
zdala od ludzkich cierpień

mam w głowie 
miliony marzeń

czuję jak 
coś mnie wypala
to łza 
płynie po policzku 
zostawiając ślad

chcę zapomnieć
jaki smutny 
jest ten świat

czwartek, 26 czerwca 2014

* * *

tam
gdzie
nie widać oczu
zaczyna się
wędrówka
w nieznane

po rzęs
drugiej stronie
zatopić 
można
mroku dzień

w kryształowej
kropli
zobaczysz
spokój 
jutra 

środa, 25 czerwca 2014

* * *

marzenia zostawić 
wszystkie 

smutki
żale
łzy

nic się już 
nie liczy 
oprócz nas samych

nikt z nas 
nie milczy

szukamy siebie 

myślisz
że jesteś nieszczęśliwy 
że los cię skrzywdził

rozejrzyj się 
cały świat 
tonie we łzach 
cały świat
tonie we krwi

ból i cierpienie 

krople deszczu
już go

nie oczyszczą   

czuć tylko
delikatne muskanie 

wyjącego z bólu wiatru
który nikomu 
nie przyniesie ulgi

wtorek, 24 czerwca 2014

* * *

wyprasowanych 
manier świat
zdobywa szczyty
kłamstw

garnitur spotkań
teczek stosy 
pustych słów

przyciasne pętle
krawatów
zaciskają duszę
windsorem

wprawne oko
mankietem
przetarte
jest w stanie
dojrzeć
ten kant

poniedziałek, 23 czerwca 2014

* * *

gdy słuchasz kłamstw
codziennych
patrz 
prosto w oczy
one powiedzą 
prawdę

ciężar ich 
zbyt lekki
by przesłonić
powiekami
sens
pięknych słów

niedziela, 22 czerwca 2014

* * *

pustynia 
zasypuje piaskiem

słowa

potok 
zatamowany 
stał się 
rozległym jeziorem 
z tatarakami 
żalu na powierzchni 

przyjaciel 
dusi się 
dławi 
sloganami

odchodzi 
bez słowa
byle
nie zbłądził