niedziela, 7 czerwca 2015

* * *

wspomnienia
jak ludzie
odchodzą 
w świat

nie oglądając się
za siebie

szukają przystani
by zapomnieć

sobota, 6 czerwca 2015

* * *

między
kocham a odchodzę
trzeszczy
brama serca

wysłużona
nie pozwala
trzasnąć drzwiami

nie domyka się
jak wyciągnięta dłoń
dając szansę
na cichy powrót

tylko 
usta milczą
deszczem łez

piątek, 5 czerwca 2015

* * *

zbrodnia 
na sobie popełniona
doskonała

precyzyjna
jak cięcia
duszy
rozszarpanej

skrojona na miarę
jak klatka
w której
uwięziono sens

kolczastym drutem
myśli
rozrywa skronie
codziennie
od nowa

przeciwko ludzkości
skierowana
dokonała się
we mnie
w tobie
w nim
w niej

zamach na wolności
spętanej
w kajdany 
konwenansu

ludobójstwo

został
tylko afekt
serca
skołatanego

bezkarny

czwartek, 4 czerwca 2015

* * *

szukam
czego nie zgubiłam

gdzieś
za wczorajszym
wspomnieniem
zaklętym
w mroku poranka
załzawionego
nocą

błądzę
ulicami pośpiechu
by odnaleźć

środa, 3 czerwca 2015

* * *

myśli i słów
nie pogodzi
zgiełk bezsilny

gdy zbrodnia
na sercu
dokonana

na pustyni emocji
powoli
usycha czułość
niewypowiedziana

wtorek, 2 czerwca 2015

* * *

narodziłeś 
się bez imienia

pierwszy haust 
powietrza 
zmroził 
bezbronne płuca 
podniósł 
się okrzyk buntu

jesteś 
nieszczęśliwy
los 
cię skrzywdził

rozejrzyj 
się dokoła

świat 
tonie we łzach 
tonie we krwi
ból i cierpienie 
jedynie 

czujesz krwawe 
krople deszczu
który nie oczyści 
już świata

czujesz 
delikatne muskanie 
wyjącego z bólu wiatru 
który nikomu 
nie przyniesie ulgi

poniedziałek, 1 czerwca 2015

* * *


w przedwiecznej 
ciszy
szukam ukojenia

nie słyszę nic

w duszy 
brak zaufania 
kłębią się i rosną
niepokoje

serce 
jak z lodu
najtwardsza skorupa 

czasem tylko
wyleci z niej 
skrzydlata siła 

od lat tłumiona 
krocząc po świecie 
urośnie w siłę

idącego samotnie 
w gąszcz 
nieokreślonych
i podłych 
ludzi