niedziela, 21 czerwca 2015

* * *

świat 
oskalpowany 
z ideałów 
wyższych wartości 

wymoszczony 
kłamliwą 
propagandą 
postępu ludzkości 

paraliżująca 
niemoc człowieka 

wyjść 
z chmary
identycznych ludzi 
posłusznych
aż do bólu

uwolnić  
myśli 
z ramowych więzów

zwrócić rozum 
stadu 
zbaranianych owiec

trzeba 
wytyczyć 
nową drogę 
by dać 
głos 
milczącym

już czas 

sobota, 20 czerwca 2015

* * *

życie
labirynt bez końca
pełen niskich sufitów
przepaści
jeszcze nieodkrytych
ścian
ustawionych
po kątem prostym
zapadniętych
pułapek
w drodze
do tunelu
bez tlącego się
światła

piątek, 19 czerwca 2015

* * *

z Tobą 
najlepiej rozmawiać 
milcząc

sensu nabiera
każde westchnienie
trzepot rzęs
dotyk dłoni

dialog dusz
pełen słów

milczące 
między nami

czwartek, 18 czerwca 2015

* * *

kaleczą duszę

zostawiając 
ciernie
wbite prosto 
w serce

smagają 
jak bicz

te rany
nie zabliźniają się
choć 
to tylko słowa

środa, 17 czerwca 2015

* * *

gordyjski 
węzeł życia
jak pętlę
zaciskasz 
mi na szyi

troski
zasupłane 
w pośpiechu
nie do rozwiązania

uśmiechy
bólem skręcone
w grymas
szczęśliwości
rozsadzają
skronie

kłamstwa
przecinają tętnice
sznurem
obietnic bez pokrycia 

wtorek, 16 czerwca 2015

* * *

zbłądzić 
ludzka rzecz 

ignorancja przesycona 
zapachem 
toksycznego strachu

ciężar 
pierworodnego 
grzechu
skażonego kłamstwem

śmieje się w twarz
samodestrukcja

pokój zagracony
tomami ksiażek
ostatni gest przemocy

natężenie  
krzyku słabnie
bez chamstwa
zawiści

marmurowe 
kolumny 
wzniosłych marzeń 
obnażają  ból

filozofia tej gry  
jest prosta

ostatni zmysł
pozostawić 
w stoickim spokoju

poniedziałek, 15 czerwca 2015

* * *

na krawędzi dachu 
o pół kroku
zawieszona
w bezruchu
szukam sensu

wczoraj 
uciekło
w długie godziny
bezludnej 
wędrówki

dziś 
walczy
o przetrwanie nocy
o jutro