piątek, 21 sierpnia 2015

* * *

deszcz
zmyje obawy

zamknie 
szepty 
wysnute 
z pamięci

a na nich
wyrosną 
drzewa

trwałe 
jak skały

byś nam grała
piękna
wieczna
burzo

w raju 
leśnym 
zacienionym
gdzie 
odchodzi
twój majestat

czwartek, 20 sierpnia 2015

* * *

złamane obietnice
rozdzierają 
ciszę
krzywoprzysięstwa
bez powodu

jak nędzarz
zostajesz
na progu
z dłonią
wyciągniętą
co łaska

po puste słowa
pełne kłamstw
nie warte
nawet
judaszowego
srebrnika

środa, 19 sierpnia 2015

* * *

pośród rwącego 
tłumu 
płatnych 
morderców 
serdeczności
odpowiada mi 
tylko echo 
kłamstw

na czerwonym 
świetle
pragną
obejrzeć 
ostatni 
zachód słońca
wbrew negacji

miliony twarzy 
szarych 
zapylonych masek
o wyblakłych 
z egzystencji 
źrenicach

żyjących 
kłamstwem
i z kłamstwa 

rzucam monetą
a więc znów
tu wrócą 

wtorek, 18 sierpnia 2015

* * *

rozsunęłam
chmury
by odetchnąć
niebem

stoję 
na skraju
piekła pokonana
gradem łez

wiatr
zaplatam
w warkocze trosk

spopielałam
a chłód
otulił skronie

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

* * *

tarczą 
charakteru
odeprzyj 
kolejny zamach 
na twoją duszę

mieczem słów
przetnij
sznur
ignorancji

przed odarciem
z resztek uczuć
osłoni cię
zbroja myśli
niewypowiedzianych

niedziela, 16 sierpnia 2015

* * *

miłość 
bezsenna 
igra cieniem
rozedrganym
z płomieniem
świecy

plącze zmysły
rozpalonym
dotykiem warg
pieści noc
szeptem
rozkoszy

by błogo
zgasnąć
nad ranem

sobota, 15 sierpnia 2015

* * *

trudno 
wybaczyć 
zamach
na spokój
własnej duszy
kołatanej
dniem
i nocą 

bezsenność
zabija 
ją powoli
ostrzem
codzienności
szarością
kompromisów
bez końca

trudno
wybaczyć sobie