środa, 21 października 2015

* * *

człowiek
bez człowieka
żyć nie może

choć patrzy
wilkiem na niego
i w odwrócone plecy
potrafi wbić nóż
potrzebuje go
jak tlenu

jedno spojrzenie
uścisk dłoni
uśmiech
rzucony mimochodem
i dzień 
nabiera barw

tępy ból
krzyk i strach
w bliskości
łagodnieje

wtorek, 20 października 2015

* * *

odebrała 
sobie prawo
do szczęścia
cierpliwie czekając
na kolejny 
dzień
gest
dotyk 
słowo
nie rządała
nie pytała
otulona samotnością
odmierzała
niecierpliwe 
kroki
donikąd

poniedziałek, 19 października 2015

* * *

fałsz nieczysty 
przerażająco  
dotkliwy

dziwny dzień 
tajemniczy 

niespełnienie 
oczekiwań 
pasmo porażek

morze 
proszących 
o ratunek

ludzkie życie 

nieprawda 
skrywana 
przez wielkich
tego świata

cisza 
z krzykiem 

setki twarzy
tysiące dni
nieudane 
falsyfikaty

obnaża 
się światu 
po raz ostatni

zabita
upodlona 
przeszłość
otulona 
atłasem
w drewnianych 
ścianach
jak w pięknie 
wyrzeźbionej
trumie

niedziela, 18 października 2015

* * *

świat
bez zasad
traci 
swoje barwy

z dnia na dzień
zalewa
szarością
cztery 
jego strony

rozsadzając
ramy przyzwoitości
oblepa
nas brudem

i obumiera

sobota, 17 października 2015

* * *

zrobiła 
krok naprzód
gdy usłyszała 
wyrok
samotności

nie pochyliła głowy
depcząc skruchę
stopniowo 
otulała się 
codziennością

bez apelacji 
porzuciła
wspomnienia

składając
wniosek o nowe

piątek, 16 października 2015

* * *

w spadających 
kroplach
października
rozbijają się 
o bruk 
wspomnienia
zadeptane
jak liście
w błocie
słońce 
rozwiane chłodem 
blednie 
za szarugą
nieba

czwartek, 15 października 2015

* * *

weszła
do tej samej rzeki 
drugi raz

skuszona 
krystaliczną wodą
zapomniała
jak grząski
bywa w niej grunt

rozkoszowała się 
w krajobrazach
na nowo
odkrywając
to co już
odkryte

nie widziała
kłód
rzucanych
pod nogi
poczuła dopiero
drzazgę 
wbitą w serce