poniedziałek, 14 grudnia 2015

* * *

łagodność
mroczej duszy
nabiera 
barw nocą

gdy budzą się 
demony

czarny charakter 
białej duszy
blednie
w szarościach
codzienności

bo odlatują
anioły

donikąd

niedziela, 13 grudnia 2015

* * *

największą niewolą 
jest obojętność
jej pęta
krępują umysł
bardziej 
niż sznur
tnący
nagdarstki 
aż do bólu

w letargu
dusza obumiera
i nie wie
że może walczyć
o siebie
splątana 
nie potrafi
zrobić 
kroku

jednego kroku
naprzód

sobota, 12 grudnia 2015

* * *

błazen
co przywdziewa 
maskę króla

nie potrafi
z godnością
korony nosić

berło mu ciąży
jak kłamstw
zapisane księgi

skronie krwawią
pod klejnotów
ciężarem

gdy piryt 
blask stracił
jedność
się rozpadła

wojuje kijem 
bo miecz 
nie dla niego 

za duży
za ciężki 
zbyt męski 

w gronostajach
staje się 
karykaturą
samego siebie

piątek, 11 grudnia 2015

* * *

płakały
samotnie
na rozstaju
widma drzew

w słońcu
ponad
szczytami gór
w szeleszczących
szeptem liści

na kamiennym
ołtarzu
martwym i zimnym
cierpiał ptak
będąc niewinnym

na tamtej ziemi
tamtego czasu
za nas
za wielu

czwartek, 10 grudnia 2015

* * *

w poczekalni
życia
jak pomięte płaszcze
wiszą marzenia
niektóre 
dojrzewają czekając
na swój czas
inne kołkiem
przebite
usychają 
z dnia na dzień
tracąc sens
istnienia
jak liście
opadające z drzew

środa, 9 grudnia 2015

* * *

blizny 
znaczą serce
zapamiętaniem

jak pręgi
na duszy
oznaczone bólem
spływają łzą

wyryte
w głowie
niepamięcią
siły i pokory

wtorek, 8 grudnia 2015

* * *

szukam
czego nie zgubiłam
myśli
niepozbieranych
słów 
niezapamiętanych
czynów
niedokonanych

znajduję
tylko
ciszę niepokorną
i niedoskonałość

na rozstaju dróg
gubiąc
to co 
nieuniknione 
idę dalej