poniedziałek, 21 grudnia 2015

* * *

dzień 
odbity w szybach 
skąpanych 
w światłach
bladych

istnieje 
tylko pomiędzy 
kroplami fantazji

sercem 
otwiera
podwoje stacji 
do nieba

łaknie spokoju 
jak drzewo 
wichrem powalone

rozplącze 
zapadłe 
pęta marzeń
nim zaśnie

niedziela, 20 grudnia 2015

* * *

uwięzieni
w konwenansach
między
proszę a dziękuję
zagryzamy wargi
by prawda
bolała mniej
milczeniem
mówimy więcej
tnąc ciszę
krzykiem
tłumu

sobota, 19 grudnia 2015

* * *

coraz mniej nocy
na sen

zamyśleniem
zajęta
ucieka godzinami
w świt
majączący 
bladym światłem
latarni

nie ogląda się
za siebie
gubiąc aksamit
czernią łez
malowany

zostawia 
tylko plamy 
na serc

piątek, 18 grudnia 2015

* * *

jak niewyraźne 
widmo
kręcące się 
po ciemnym morzu
idziemy
w świat 

oskalpowany 
z ideałów

wymoszczony 
kłamliwą propagandą 
sterowany 
przez panów 
cywilizacji

paraliżująca 
niemoc 
jednego człowieka

niezdolnego 
do walki
idącego 
w niewytłumaczalnym 
kierunku 

szara chmara 
zamglonych umysłów 
pędzących za zyskiem

wyrwie się 

łamiąc się opłatkiem
pomyśli
o tym lepszym świecie

czwartek, 17 grudnia 2015

* * *

spopielała dusza
nie snuje 
marzeń

splata tylko
nici dni białe
z czernią nocy

i tak szarością
otulona
idzie przed siebie
bez celu

środa, 16 grudnia 2015

* * *

zastrzeliłeś 
mnie słowem
zadźgałeś 
kłamstwami

umarłam 
krzycząc 
z bezradności 

bez szans 
na obronę
niewinnych ludzi

idąc pod prąd
cienie 
mają dziwnie 
znajomy kształ

nie dają 
chwili wytchnienia

powoli zrzucając
ogniwa łańcuch
dążymy do wolności

bo to nasze prawo

wtorek, 15 grudnia 2015

* * *

w morzu domysłów 
najłatwiej utonąć
zwłaszcza
że sieci
zarzucone
przez wroga
nie ułatwiają pływania

trzeba je omijać 
jak rafy

oślepiają widokiem
dlatego
łatwo się o nie rozbić

tonąc

nie ma co liczyć
na wyciągniętą dłoń
i koło ratunkowe