czwartek, 14 stycznia 2016

* * *

mentalne siniaki 
obolałej duszy
spływają
po policzkach
solą rany
przyprawiając

nie pomaga
namalowany czerwienią
uśmiech
w kącikach
skrzy się 
tylko bólem

wyostrzając wzrok
na to co
niezauważalne

środa, 13 stycznia 2016

* * *

w pękniętym lustrze
duszy
jak w krzywym 
zwierciadle
przegląda się szczęście
mieszane z łzami
szaleństwo
przydepnięte rutyną
i czas
uciekający 
przed marzeniem

wtorek, 12 stycznia 2016

* * *

w pułapce kłamstw
miłość uwięziona
nie ma szans
na widzenie
przyszłości

pętla słów
niepasujących
do siebie
zaciska krtań
niemocą
prawdy

poniedziałek, 11 stycznia 2016

* * *

palcami badam 
wypukłości czasu

cisza

słońce 
odbija się w oczach 
przestrzeni

wiatr rozwiewa 
myśli egzystencji

gaśnie światło 
w człowieku 

ulatują cechy 
zupełnie 
niezakorzenione 
w najgłębszym 
zakątku serca

cisza

podlicza straty 
sama musi zdecydować 
czy warto dalej
żyć

niedziela, 10 stycznia 2016

* * *

między 
ścianą a ścianą
życie
zamiera powoli
zabijane
rutyną dnia
i nocą
bez snu

między 
sufitem a podłogą
kłębią się
myśli
walczące z wiatrakami
frustracji

między 
oknem a drzwiami
w pośpiechu
uciekają 
kolejne oddechy
bez szans
na powrót
do życia

sobota, 9 stycznia 2016

* * *

przeznaczenie
wciąga  
jak hazard

w ruletce życia 
coraz większe 
stawki
przegrywają 
nawet
wytrawni gracze

blef goni blef

pokerowa twarz 
to za mało
by przechytrzyć
los

piątek, 8 stycznia 2016

* * *

myśli 
fastrygą luźno
powiązane

rwą się
jedna po drugiej
na słowa
pojedyncze
bez znaczenia

wpadają w błoto
zapomniane

zadeptane