czwartek, 21 kwietnia 2016

* * *

napełnieni 
po brzegi 
chmurnością
zdumieni 
szelestem spadamy

śpiewa wiatr
pachnie od gwiazd
to magia
wlewa się nam 
do gardeł
ociekając
jak krew w żyłach

zdumieni 
zatrzymujemy 
się przed porankiem
aby poczuć
zapach skoszonych traw

środa, 20 kwietnia 2016

* * *

we mgle 
zepsuty gramofon 
wyje 

niedomknięte 
okno trzeszczy
jak złwroga 
bestia

wiatr szarpie 
potargane włosy 
wygłodniałym 
podmuchem

szyderczy śmiech 
czai 
się za drzewem 
nicości

nastała cisza

wiatr 
speszony ucichł 
śmiech zniknął 
w cieniu bólu

pozostawiając rozpacz 
płynącą 
strumieniem śmierci

nad zgliszczami
świata

wtorek, 19 kwietnia 2016

* * *

na wyblakłej 
fotografii
z twarzą 
bez oddechu

stąpałeś 
po kartkach historii 

zostawiając
odciski 
krwawych stóp  
na polnej drodze
a drutem kolczastym

w raminach 
przerażonej matki
zostając 
wciąż z tyłu

liczyłeś
kolejne sekundy 
swojego istnienia

czekając na ratunek
modliłeś się o jutro

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

* * *

cisza krzyczy 
obojętnością
twarzy mijanych
w pośpiechu

milczeniem 
kreśli ból
żalu niewykrzyczanego
bez emocji

uciekając
potyka się
o setki słów
bez znaczenia

niedziela, 17 kwietnia 2016

* * *

bez fundamentów
z przeraźliwie 
skrzypiącym sercem

z wielkimi oczami
wpatrzonymi 
w pustą 
drogę życia

pełny 
a tak przeraźliwie 
pusty

z murami 
z cegły 
bez duszy
z kroplami 
łez na szkle

stary dom
milczy historię
głośną 
a tak cichą 
ciepłą 
a tak chłodną 
naszą

sobota, 16 kwietnia 2016

* * *

zapadam się
w miękki fotel
zapomnienia

w niebycie dnia
cisza
nicnierobienia
rozbija się
o tłum
niezałatwionych
spraw

w światłach nocy
myśli
nabierają realnych kształtów
w miękkim fotelu
zatracenia

piątek, 15 kwietnia 2016

* * *

w samotności 
dusza rozpada się
na milion kawałków
noc za krótka
by poskładać ją
od nowa
nikogo w pobliżu 
obok zimny głaz
i siebie
jakby
coraz mniej