środa, 28 grudnia 2016

* * *

cisza 
przytłacza noc
siłą swego głosu

ma już dość
słów rzucanych 
na wiatr
niepamięci

zagłusza 
wołanie duszy
utraconej

milczy

i tylko oczy
krzyczą 

bólem

wtorek, 27 grudnia 2016

* * *

czekanie 
wzmaga apetyt
na kolejny kęs życia
niebo 
błękitem płynące
trawę szeleszczącą
pod stopami
i słońce
załamujące promienie
tam - za horyzontem
gdzie ziemia
pali się
pod niecierpliwymi stopami
wiatru

poniedziałek, 26 grudnia 2016

* * *

wspomnienia 
codziennie
od nowa
przeprowadzają
operacje 
na otwartym sercu
dusza krwawi
niemym krzykiem
zacierając 
ślady łzami
blizny
bandażuje słowami

niedziela, 25 grudnia 2016

* * *

nad przepaścią
życia i śmierci 
zawisła 
pajęczyna nocy

zachłannie
zaplata sidła
na samotność
na ból
na trwanie

przywiązuje dusze
zaciskając
na szyi pętlę
bezsenności

wiąże supełki
niepamięci
do zapamiętania
kolejnych godzin
odliczanych
pojedynczo

sobota, 24 grudnia 2016

* * *

przełamaliśmy się 
pogardą
przy wspólnym
stole obcych twarzy

smakowaliśmy zemsty
na dwanaście 
postnych sposobów

rozpakowaliśmy
ustrojone 
w kolorowe kokardy 
żale 
pretensje
kłamstwa
i strach

obdarowani
przyjaźni fałszem
życzymy sobie
wszystkiego

piątek, 23 grudnia 2016

* * *

atrament 
oddaje wszystko 

według traktatu 
czuję się 
niewolnikiem 
barwy na papierze

jego ciepłem
bliskością
dzielę się
jak okruchami 
mego serca

to mój kontrakt 
pomiędzy 
sferą widzialną 
i niewidzialną
jak między 
życiem a śmiercią

czwartek, 22 grudnia 2016

* * *

spopielałe 
bólem źrenice
gasną
z każdą łzą
spływającą doliną
smutku gdzieś
pomiędzy 
uśmiechem
a myślą tętniącą
powieki
jak balsam
otulają rany
wypalone solą
rozpaczy