sobota, 7 stycznia 2017

* * *

pochmurniało niebo 
w twoich oczach
już trudno 
w nich dostrzec
moje odbicie

tuszuję rzęsy
by odnaleźć iskierki
których blask 
gaśnie co dnia

za słoną powłoką
szukam malinowego uśmiechu
ale pozostał 
tylko grymas
zarysowany zmarszczką

piątek, 6 stycznia 2017

* * *

lodowe płatki
spadały z nieba
tnąc powietrze
mroźnym podmuchem

wtulona w drzewo
szukałam ciepła ramion
ale szorska kora
przebiła marzeń puch

rzeczywistość
była mroźna

płomienie
iskrzące w kominku
nie rozgrzały duszy
rozpaliły 
tylko ciała

nic nie leczy
wspomnień 
tak jak pragnienie 
zapomnienia

czwartek, 5 stycznia 2017

* * *

przeskoczyłam 
mur spojrzeń
by poczuć wolność

na skrzydłach ramion
uniosłam duszę
ponad konwenanse
tłumu

przecinając powietrze 
pofrunęłam w ciszę
by odnaleźć siebie

środa, 4 stycznia 2017

* * *

uwięzieni 
w sidłach losu
codziennie
wybieramy kolejne
cele do odsiadki

w izolatce 
wydrapują na ścianach
rysy wspomnień

w tłumie
szukamy promieni słońca
odbitych w twarzach 
tych co na straży

w karcerze
sylwetki tych co odeszli
odbijają się
od kraty do drzwi

czekają na wolność
duszy zakutej
w kajdanach myśli

wtorek, 3 stycznia 2017

* * *

zapatrzeni w dal 
w milczeniu
zbieramy myśli
pogubione 
na cmentarzysku 
zdarzeń dawnych
w garści ściskając
okruchy spadające
w próżnię codzienności 
tropimy nadzieję

poniedziałek, 2 stycznia 2017

* * *

pewnym krokiem 
przemierzasz
próżnię tłumu

w poszukiwaniu 
człowieka
sensu
celu
pokonują kilometry 
zobojętnienia

mijając kolejne 
twarze
dusze
myśli
zdzierają maski
by przejrzeć
na oczy

niedziela, 1 stycznia 2017

* * *

w oknie samotności 
noc odchodzi
w stronę księżyca
powoli 
mijając godziny
pełne rozczarowań
minuty radości
i sekundy szczęścia
zapamiętane
na zawsze