wtorek, 7 lutego 2017

* * *

stąd daleko 
do uśmiechu 

rozlany 
dzban nektaru 

na podłodze 
potłuczone szkło 
kusi los 
by zranić 

ambrozja 
w okruchach 
tańczy natchniona 
choć muzyka 
przestała już grać 

nie przebijesz 
kamienia smutku
choćbyś chciał 

poniedziałek, 6 lutego 2017

* * *

usiadła przy oknie 

wpatrzona w kroki
tych co po drugiej
stronie życia

liczyła
upływający czas
w kawiarni 
tętnił gwar
półszeptów
czułości i śmiechu

zamówiła kawę

przewijała twarze
ukryte pod powiekami
wspomnień
pisząc w myślach
sens kolejnych
samotności

posłodziła 
swoje gorzkie życie
dwiema łyżeczkami cukru

ściskając w dłoniach
porcelany biel
piła kolejne dni 
w milczeniu

niedziela, 5 lutego 2017

* * *

tak łatwo stracić 
wiarę w słowa
zapisane szeptem
wyryte w pamięci
czułości piórem
gdy wysycha
atrament uczuć
stają się ostre
jak brzytwa
zadają ból
stając się zwykłym
kłamstwem 

sobota, 4 lutego 2017

* * *

cisza 
jak lawina
spadła z hukiem
niszcząc wszystko

zabrała 
śmiech
ból 
i strach
kamieniami lodu
przykryła szczęście
zdzierając duszę
do krwi

milczenie
szczypie jak balsam
przynosi ukojenie
budując
barykadę wokół serca

piątek, 3 lutego 2017

* * *

ulepiona 
z marzeń
z wiatru zdarzeń
wyrzeźbiona 

rozpalona 
żarem gniewu
roześmiana 
blaskiem nieba
rozkłada skrzydła 

wędruje do celu 
rozbija powietrze
poszukuje lądu 
miejsca 
wolności
na przystanku świat

czwartek, 2 lutego 2017

* * *

miłość 
to niebezpieczny
fundament

budujesz na nim 
dom ze szklanych cegieł
wytapetowany marzeniami

i pielęgnujesz
ogród słów
rzucanych na wiatr

miłość
to niebezpieczny 
fundament

wystarczy chwila
by z drobiazgu
rozpętał się huragan

jednym podmuchem
zostawi zgliszcza
szkłem porani duszę
i odejdzie

miłość
to niebezpieczny 
fundament

nie przynosi zysku

środa, 1 lutego 2017

* * *

duszę ukrytą 
w szczelnej skorupie
rozumu
rozsadził ból

popękana
kruszy się 
rozpada

gubi słowa
rozsypuje myśli
między 
drobinami uczuć

snuje się
między
nocą a dniem
bez celu