niedziela, 21 maja 2017

* * *

zniewoliłam duszę 
myślą złą
od świtu do nocy
zadręcza ją pytaniem
o sens kolejnych dni

hamletyzując 
błądzi
po zakamarkach
tam gdzie
być i mieć
toczy odwieczną walkę

rozdarta 
między jestestwem
a metafizyką znaczeń
szuka odpowiedzi
by istnieć

sobota, 20 maja 2017

* * *

miłość 
dziko rośnie
bluszczem trującym
okala skronie

rośnie
coraz wyżej
zanurzając duszę
w kokonie
pnączy 

plączą się myśli
słowa gestem 
na krótko

uczucia
jak liście wyschną
i z wiatrem ulecą
w nieznane

piątek, 19 maja 2017

* * *

nim świt się zbudzi 
kamiennym snem
noc tuszuje dzień

pod powiekami 
maluje abstrakcje
by wczoraj
lepiej zapamiętać

ptasim śpiewem
zagłusza krzyki
promykami słońca
ociepla jutro

zrzuca kołdrę
utkaną z mgły
by przejrzeć na oczy

czwartek, 18 maja 2017

* * *

uważaj na słowa 
potrafią przygnieść
duszę aż do ziemi

ułożone równo
w rzędy
potrzebują wyobraźni
by rozszyfrrwać
kod wieloznaczeń

między wersami
zafałszowanych uczuć 
tysiące
rozbijają się
o twarde myśli

ulotność chwil
niezwykłych 
zapisuje na wieki
zapamiętując 
ich smak
zapach
prawdziwość

środa, 17 maja 2017

* * *

tęsknota nocą
mówi najwięcej

z gwiazd układa
brakujące 
słowa miłości

otulona wiatrem
rozpoczyna taniec
z szeptem
rozkołysanych drzew

zapatrzona 
w oczy księżyca
wyznaje 
wszystkie winy

wtorek, 16 maja 2017

* * *

za woalem myśli 
skryta samotność
odlicza czas
pustymi krokami

czeka na jeden gest
zawieszony 
między igraszką
a czułością 

za drzwiami słów
porzuciła niepewność
chwil malowanych ciszą

by na skrzydłach trosk
unieść dzień
tak wysoko 
by w cieniu nocy
znaleźć ukojenia

poniedziałek, 15 maja 2017

* * *

kolejny dzień 
wypalił piętno
na duszy

popękała śmiechem
radosnym
ale i tak
łzami 
ból się sączy

przez noc
rana się zabliźni
by o świcie
przyjąć kolejny cios