piątek, 7 lipca 2017

* * *

kołysanka świata 
deszcz
melodia grana 
przez lata

bez nut
bez słów
bez chwytów

pogoda ponura
melancholia się pogłębia
wszyscy 
gdzieś pędzą 
nikt nie przystaje
ja zostaje

patrze jak pada
marnuje czas
warto 
zatrzymać się
choć jeden raz

zobaczyć piękno
powstaje na chmurze
a opadając 
na ziemię 
ginie

czwartek, 6 lipca 2017

* * *

cisza 
brzmi milczeniem
zagłuszając 
szepty nocy

cisza
rozjaśnia
myśli chmurne
aż do świtu

cisza 
krzykiem
zabija samotność
rozszarpując ból
na strzępy

środa, 5 lipca 2017

* * *

zatopiłam się 
w strugach egzystencji 
okaleczona 
przez zło 
zagłaskana 
przez dobro

uciekam
codziennie 
wśród niechcianych cieni 
wycinanych drzew

tyle
jest śmieszności
we współczuciu
i wiele fałszu

naprawdę umiera
tylko to 
o czym zapominamy

wtorek, 4 lipca 2017

* * *

na rozstaju myśli 
szukam rozwiązania
odliczam kroki
by nie iść
donikąd

patrzę w lewo
nicość
pochłania 
każdy gest

z prawej 
nasłuchuję szeptów
na zachętę

cicho
pusto
i tylko latarnia
oświetla drogę
w nieznane 

poniedziałek, 3 lipca 2017

* * *

stanęłam 
na skraju duszy
wpatrzona
w plecy dnia

z każdym krokiem
oddalał się
coraz bardziej

nie mówił
nie patrzył
nie słuchał

porzucona
czekam
aż zapadnie
ciemność nocy

wtedy 
kłamstwa 
smakują najlepiej

niedziela, 2 lipca 2017

* * *

tam gdzie nie widać oczu 
milkną słowa
niewypowiedziane myśli
zamazują dźwięki
pustka

nicość szuka przystani
port widmo
ma ukoić ból
pulsujący w skroniach

w szalejącym 
sztormie uczuć
tli się w oddali
latarnika ślad

sobota, 1 lipca 2017

* * *

w ciszy
nie znajdzie zrozumienia
trwa w nicości
jak być
albo nie być

hamletyzuje
by słowem
nie zakłócić
bezsensu

rozpada się
by zacząć
żyć od nowa