środa, 7 lutego 2018

* * *

zardzewiałym kluczem
otworzyłam
furtkę starego ogrodu

tu nieśmiało
wstaje poranek
wielobarwny labirynt
śpiew ptaków
mgła szumu drzew
ukoją zbolałą
duszę

wiatr na chwilę 
przeniesie cię
do krainy marzeń
aby osuszyć łzy
i radość
w sercu wzniecić

wtorek, 6 lutego 2018

* * *

zanurzam się w myślach  
zegar bije wolno
by nie spłoszyć chwili

bez księżyca
bez gwiazd
zgasło słońce

na pochmurnym niebie 
deszcz łez
zbiera się w chmury
wiatr
groźny wieje

kartki z kalendarza 
spadają wolno
by swym biegiem
nie spłoszyć marzeń

poniedziałek, 5 lutego 2018

* * *

pamięć  
granitem nabrzmiewa
składa sentencje
od serca do łez

słowo po słowie
marmurem odziane
nabiera znaczenia

wyryłam DNA myśli
w kamieniu
dojrzewa
z każdym dniem

niedziela, 4 lutego 2018

* * *

w ciszy 
zmrok 
zapada szybciej

gęstnieje
z minuty na minutę
pełen szeptów
półsłówek
półgestów

jaśnieje
co pół chwili
kolejną myślą
słowem
gestem

świt
nadchodzi
z każdym krokiem

sobota, 3 lutego 2018

* * *

stoi dumnie 
obdarte z życia
poszarzałe bólem
silne i wytrwałe

nagie
pozbawione złudzeń
wiatr smaga
połamane żalem
ramiona

rozpostarte 
ku słońcu
szukają pocieszenia

zbiera siły
by zakwitnąć 
nadzieją

piątek, 2 lutego 2018

* * * *

droga życia 
kamieniami usłana
a dusza 
grzęźnie w udręce

kraina wyobraźni
za zamkniętymi oczami
brnie 
niezłomnie 
do przodu

nadzieja 
często zawodzi
nikt nie zna jutra

czwartek, 1 lutego 2018

* * *

o jeden ból  
za daleko

pękła cisza
rozsypując 
hałas słów

płyną 
rwącym potokiem
nurt porywa
sens
kolejnych dni

nikną znaczenia
gubią się zmysły
pustka
gromadzi minuty
miarowo
spokojnie
na czas