czwartek, 28 czerwca 2018

* * *

tęsknota 
ma błękitny odcień 
twoich oczu

pod powiekami
rysuje kształt
ramion otwartych
rozkołysanych
ciszą nocy

myśli
ubiera w słowa
zrzucając wstyd
z nagich ciał

gdzieś
pomiędzy teraz
a wspomnieniem
dusza zaczyna
wędrówkę
ku tobie

środa, 27 czerwca 2018

* * *

zawieszona 
między snem 
a jawą
szukam ukojenia

pozorna cisza nocy
potęguje spokój
gęsty
męczący

pod powiekami
galopują myśli
szukają rozwiązań
placzą gesty

świt
podrzuca 
kolejne godziny
czas 
stanął w miejscu
i trwa

wtorek, 26 czerwca 2018

* * *

od wczoraj 
uciekam w jutro

nudne godziny
nie mają końca
czekanie
odliczanie 
trwanie

opuszczam dzisiaj
by nie stać
w miejscu

poniedziałek, 25 czerwca 2018

* * *

na granicy 
samotności
zostają 
tylko myśli

wystrojone 
w ciszę
szykują się 
na wieczór

tańczą w rytm 
spadających gwiazd
wdeptując w ziemię
krople łez

niedziela, 24 czerwca 2018

* * *

nocą najlepiej 
mówić z księżycem
to przyjaciel
który nie zdradzi

zachowa tajemnice
aż do świtu
by z pierwszą gwiazdą
wrócić z radą

aksamit czerni 
otula skronie
w ciszy 
lepiej się myśli

srebrne ramiona
przynoszą ukojenie

sobota, 23 czerwca 2018

* * *

w tajemnicy 
jest siła ciszy
niewyobrażalnej

spotęgowana
mocą słów
niewypowiedzianych

nabiera znaczenia 
z każdą chwilą
troski

milczenie
jak twierdza
niezdobyta
musi się zbroić
każdego dnia

piątek, 22 czerwca 2018

* * *

rozbiłam dzień 
na atomy 
dobra i zła

drogowskazy słów
prowadzą nas
krętą ścieżką
od nocy do świtu

w czasoprzestrzeni
myśli roztargnionych
krążą na orbicie 
zdarzeń

szukając drogi
prostej
bez złudzeń
nabierają 
innego znaczenia