niedziela, 7 października 2018

* * *

biegnę boso  
po kałużach
rozpromieniona 
deszczem
gonię wspomnienia

kocha
lubi 
szanuje

niebo
tęczę maluje

zapominam

nie chce
nie dba
żartuje

rozdeptuję ślady
na mokrym piasku

biegnę boso
po kałużach

sobota, 6 października 2018

* * *

z tęsknoty 
utkana jesień
idzie 
niepewnym krokiem

liście spadają
rwane wiatrem
splątane gałęzie
łamią się 
pod ciężarem
rozpaczy

dusza 
chłodem przeszyta
zbiera bukiety
z liści
czerwonych i szczerozłotych

piątek, 5 października 2018

* * *

czas  
zabliźnia rany
cienką warstwą
niepamięci

samotność ciszy
jak gorzki lek
przynosi ukojenie
skołatanej duszy

myśli niepozbierane
bandażują usta
milczeniem

czwartek, 4 października 2018

* * *

mgła  
spowiła tłum
jesiennych 
twarzy

smutek 
ukryła pod woalem
myśli zgubionych
w pośpiechu

idę powoli
w deszcz
wielkie 
krople bólu
rozbijają się 
o bruk

drzazgi łez
wbite w duszę
krwawią
codziennością

środa, 3 października 2018

* * *

ty i ja 
trwamy
w splecionych ramionach
jak drzewo

trzymasz
moje ciało i duszę

patrzę 
w twoje oczy

wtulam się
w zapach

ulegam zmysłom

rozkwitam
jak kwiat

wtorek, 2 października 2018

* * *

rozpacz  
sznuruje usta
duszy

słowa 
więdną w gardle
zalane łzami

toną marzenia
i plany

noce i dnie
szarzeją
przepełnione pustką
pękają z bólu

poniedziałek, 1 października 2018

* * *

woalem mgły 
otulony świt

sine niebo
walczy
ze smutkiem

i tylko
krzyk
odlatujących ptaków
daje nadzieję
na powrót
słońca