kiedy cienie nasze stoją między drzewami
pośrodku zapachu ogrodowych fiołków
nie słychać dzwonu
z kaplicy
ptaki tylko
w dziobach roznoszą źdźbła
odchodzącego lata
i wiatr dziwi się:
to jeszcze ONI?
ciągle z tym samym ogniem w źrenicach
uparci, z sercem na dłoni
ale nam dalej do siebie niż drzewu do owocu
i kto wie, czy za kotarą mroku
nie stoją ludzie
z ostrą bronią języków
która zabija
niedziela, 1 stycznia 2012
* * *
Zamkowy park
odziany
w śnieżną szatę
kusił mroźną tajemnicą
wysokiej wieży
którą podstępem zakuł
lodowym lustrem jeziora
nie roztopiły jej nawet
iskrzące żarem
drwa w kominku
nim zgasły
zdołały jeszcze rozgrzać
drżące oddechy
spragnionych warg
bliskość dusz
potęgowała rozkosz
skąpanych w pragnieniu
nagich ciał
które splecione srebrną
nicią serca
udały się księżycową drogą
do gwiazd
odziany
w śnieżną szatę
kusił mroźną tajemnicą
wysokiej wieży
którą podstępem zakuł
lodowym lustrem jeziora
nie roztopiły jej nawet
iskrzące żarem
drwa w kominku
nim zgasły
zdołały jeszcze rozgrzać
drżące oddechy
spragnionych warg
bliskość dusz
potęgowała rozkosz
skąpanych w pragnieniu
nagich ciał
które splecione srebrną
nicią serca
udały się księżycową drogą
do gwiazd
Tsunami
Nie mordujcie wrażliwości
trzymam za rękę duszę bez ciała
słychać szept Boga
jeden grzmot
jedna fala
wieczna ciemność
rozpacz matki
ból ojca
łzy
nie odwracajcie się plecami
* * *
czarna noc
z tysiącami neonów
żyje
czai się w zaułkach rozpusty
dotyka
dobrych i złych
tętni
aż do świtu
zasypia powoli
jak niemowlę na rękach matki
Nauczycielka
Nad stosami zeszytów
pochylona
wybija takt
czerwonym piórem
uczy dumy
i pokory
i pokory
w naszej duszy
zatroskanej
buńczucznej
uczy życia i miłości
sobota, 31 grudnia 2011
* * *
Zapamiętać Ciebie aż do bólu
tyle chciałam powiedzieć
milczałam
Zapamiętać Twoje imię
nie zapomnę
obiecałam
Słowo dane za słowo - i cierp
- Został tylko okruch miłości i lęk
Przed czym chroni mnie gest rozpaczy
to iskra bólu w mojej skroni
to odruch czułości dla Ciebie
Zapamiętać
Zaczekać
Subskrybuj:
Posty (Atom)



