niedziela, 28 października 2012

* * *


pod poduszką 
rzeczywistość
plącze się 

z marzeniami
sny
rozgrzane ogniem chmur
próbują wyjść
na jaw

gdy ranek 
za wcześnie się budzi 
szukając
błysku w oku

uśmiechów
cieszących się życiem

objęć bezpiecznych
i pocałunków 

po których nie da się stąpać po ziemi 
błądzimy tylko
po słonecznej łunie 


sobota, 27 października 2012

* * *


śnieżny puch 
zamienił się w błoto
tak zima 
zmarniała
przez ciebie
lodowe łzy
roztrzaskiwały się
z hukiem
mróz przestał 
szczypać policzki
by wiosna
zakwitła spokojem
ale bez nadziei
zapachem słońca
na gorącej wyspie
słoną radością 
oceanu
błyszczało lato
złotym deszczem
liści
spadła jesień
pełna barw
malinowych rumieńców
mglistą tajemnicą
ciepłym pluszem ramion
by zima
znów nie zaskoczyła
chłodem

piątek, 26 października 2012

* * *

ona i on
jak ogień i woda
biel i czerń
jak dobro i zło

miłość i nienawiść
jak cierń
wbija się w skroń
raniąc do krwi
rozdrapując emocje
na drobne czułości
i wielki ból
na piękne gesty
i silne ciosy

jej płacz
jego krzyk
obojętność


a mówią
że przeciwieństwa
się przyciągają

czwartek, 25 października 2012

* * *


balową suknię nocy 
przywdziewam
księżyc
utkał ją z gwiazd
byś 
błądząc w ciemnościach
znalazł drogę
do serca
które wybaczy
do oczu
które wypatrują
uśmiechu

do wyciągniętej 
na zgodę 
dłoni




środa, 24 października 2012

* * *


cierpki smak wczorajszego dnia 
pokona słodycz jutra
to antidotum
na ból
przeszywający duszę

aż do kości
balsamem dłoni
pokryje strach
plastrem ust
zalepi rany
drżące serce
ukoi spojrzeniem
śmiech miłości
zagłuszy łzy
jak najpiękniejsza muzyka

wtorek, 23 października 2012

* * *


zraniona dusza 
cierpi po cichu
w zakamarkach wspomnień 
szuka sensu
zadanego bólu
nie znajdując ukojenia
rani serce
wyrzutami sumienia

niepotrzebnie

winnych dosięgnie
sprawiedliwość
gdy dusza 
odżyje
pełna nadziei
i nowych uniesień

poniedziałek, 22 października 2012

* * *


pierwszy
zapamiętasz na lata
ostatni
zapomnisz szybko
by pisać nową historię

pocałunek

delikatnie
błądząc po policzku
szukasz drogi do ust
by zamiast potoku słów
objęciem warg
powiedzieć to
co niedopowiedziane
by zostawić ślad
prawdy
lecząc zranioną duszę
niepewność serca
drżenie rąk