środa, 7 listopada 2012

* * *


na deskach sumienia 
nawet wytrawny aktor
zdziera z twarzy 
maskę trefnisia
na pustej scenie
bez widowni

już nie musi być 
bohaterem
amantem
czarnym charakterem
odarty z kostiumu
musi przetrwać sąd
tu liczy się 
słowo
prawda
czystość

bystry błazen
lepiej zagra życie
niż mędrzec bez dystansu
i szaleństwa



wtorek, 6 listopada 2012

* * *

błądzę pomiędzy  
ludzkimi wadami
kim jestem 
skąd przyszłam 
dokąd idę 
milczę
uśmiechając się 
po policzku płynie
ponura łza

stoję pod starym drzewem 

nie pamiętam 
po co
zamykam oczy
cisza 
krzykiem
się staje

drzewo moje 
utrzymało już wiele
gwiazd
dla ciebie

poniedziałek, 5 listopada 2012

* * *


listopadowy chłód  
jesieni
przenika do kości
deszczem 
pożółkłych liści
obsypuje 
parkowe aleje zadumy
kasztanami 
wyznacza drogę
do wspomień
tam, gdzie słońcem
złociły się dęby
głóg czerwienią się mienił
teraz mgła
szczelnie okryła ziemię
wilgotnym
szeleszczącym ortalionem
złudzeń

musimy przeczekać
szarugę zła

niedługo minie

niedziela, 4 listopada 2012

Ty


lubię dotyk
twoich dłoni 

subtelny
choć pełen pożądania
delikatny
choć pełen siły
ciepły
choć drży
z niepewności


lubię dotyk
twoich ust

miękki
choć twarde umiesz stawiać warunki
słodki
choć czasem wspominasz gorycz dnia
namiętny
choć to dopiero początek dnia

lubię dotyk twoich oczu
prawdziwy
choć skrywasz go za parawanem rzęs
czuły
choć czasem zachodzi mgiełką łez
błękitny
choć tak możesz dać mi trochę nieba

sobota, 3 listopada 2012

* * *


o skałę obojętności 
rozbił się anioł
siła wiatru
złamała mu skrzydło
łzy wydrążyły
kamień
twardy, zimny
w jego szczelinach
zakwitła wątpliwość
nieufność
a ból 
przestał palić skronie
mimo
przeciwności losu

ogrzana słońcem dusza
szuka tęczy
prostując opatrzone skrzydła
patrzy
jak kiełkuje miłość



piątek, 2 listopada 2012

* * *


burząc szczęście 
czas pędzi
nie rozglądając się 
na ludzi
nie słyszy szeptów
nie czuje dotyku serca
zaciera granice
między sensem
a pustką

popadając
w niebyt

czwartek, 1 listopada 2012

* * *

płomień świecy 
ogrzewa pamięć
na cmentarzysku
pełnym wspomnień
miłości i żalu
szukając odpowiedzi
ratunku dla duszy
egoistycznie
pytamy: dlaczego?

mijając szachownicę
niepamięci
między gwarem a pustką
wsłuchujemy się 
w takt serca
odczuwając
stratę