niedziela, 14 kwietnia 2013

* * *


wyobraźnia   
jak delikatna
pajęcza sieć 
oplata ślad nicości 
pozostawiony
w mojej duszy


pokazuje drogę
w którą serce rusza 
nikogo tam
z sobą nie zabrałam 


pierwsze kroki 
stawiane nad otchłanią 
wśród połamanych drzew 
i zwiędłych liści 

zstąpiła piekielna mgła 

ludzie przestają wierzyć
miłości 


po środku zamętu stoję sama 
zamknięta w klatce 
nie ufam nikomu

zdarzenie omyłkowe
niechlujne wyznania
to się nie zdarzyło

spłacam życiu ostatnią ratę

sobota, 13 kwietnia 2013

* * *


przeznaczenie 
kryje się
co dzień

za burzową chmurą

nieśmiało

przebija je 
promieniem słońca
by ogrzało
stęsknione serce

dając szansę
na spełnienie

piątek, 12 kwietnia 2013

* * *


z deszczu i wiatru 
nuty wygrywają
szaloną muzykę
szkoda
że jej dźwięki
nie dotykają serca

czuję
duszę oślepioną emocjami
zaginioną
między wersami

więc każdą myśl
maluję słabościami


smak porażki 
przypomina mi o świcie
że przemija życie
i ludzie co wierzą
w marzenia



czwartek, 11 kwietnia 2013

* * *


odliczam
sekundy samotności

sama wśród ludzi

nadzieja 
która
jest cierniem w sercu
łzą w oku
drżeniem ust

zbudowałam ścianę 
i stoję 
łzy lecą 
jak krople deszczu 

nie wiem na co czekam 
może na miłość
której nie wybrałam 
może na przyjaźń
którą odrzuciłam 

dni płyną jak rzeka 
która nie dopłynie do celu 
powietrze dusi 
zabija 
jak morderca
swoją ofiarę


nie może wyrwać bólu 
cierpienia

tylko wolność i nicość
na mnie czeka

środa, 10 kwietnia 2013

* * *


ty i ja
jak
dobro i zło

na dwóch
krańcach 
tęczy
toczymy walkę
z przyciąganiem 
ziemskim

szukamy odpowiedzi
na niezadane
pytania

błądzimy
po ścieżkach
nieodkrytych
by znaleźć
azyl
dla szczęścia

wtorek, 9 kwietnia 2013

* * *


codzienność umęczona
błądząc po omacku
szuka skrawka nieba
zanurzona

w ramionach Morfeusza
chce zapomnieć
o prozie życia

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

* * *


krwawy błysk 
rozdarł chmury
wszechobecna
burza
z dźwięków
zaklęta w mrok nocy
zaczyna koncert natury

zamilkły 
w gniazdach ptaki

cisza

w niej każdy odgłos
jest jak świadectwo 
istnienia
innego świata

zerwał się wicher uśpiony
zakręcił drzew koronami
deszcz jak szalony
zalał świat 
strugami

w huku gromów 
jak w potrzasku
przestaje być butną
krople
wabią mnie czarem

boso po kałużach
mocuję się z matką naturą