poniedziałek, 28 października 2013

* * *

z jesiennego kielicha
melancholii
wypiłam łyk smutku
za marzeniem utraconym
posmakowałam goryczy
obietnic niespełnionych
rozgrzałam wyziębioną duszę

łagodząc rany

plastrem
słodkiego 
miodu
ugasiłam 
pragnienie miłości
plasterkiem pomarańczy

niedziela, 27 października 2013

* * *

wchodzę 
solą w rany
tego miasta
piszę listy
na brudnym asfalcie

krocząc
na przechodzonych stopach

przeklinam ziemię
pod stopami

zimno potęguje 
doznania
błyszczą
wilgotne policzki ulicy
milkną głosy ptaków
jedynie dom
ostoją i zadrą
w sercu

w brudnym zaułku 
czekasz
na lepsze życie

sobota, 26 października 2013

* * *

gdy czekasz
wszystko inne odchodzi
ten lub ta
to czy tamto

to na co czekasz
staje się nieważne
obraz
myśl
o tym?
o kim?
o czym?

stoisz w cieniu
oczekiwania

bezruch
czas przestaje istnieć

tylko niebo
jaśnieje i ciemnieje
tak samo

piątek, 25 października 2013

* * *

w minucie 
zaklęta wieczność
w ciszy
niepokój dnia
w spojrzeniu 
słowa niewypowiedziane

jednym gestem
zmąciłeś
porządek marzeń
zagubionych
w jesiennej mgle

czwartek, 24 października 2013

* * *

gdy świat 
na głowie stoi

gdzieś
na ziemi niczyjej

w trawie 
pełnej łez jesieni
trzeba myśl okiełznać
słowem

uchwycić chwile 
z dnia zamętu
oplecione pajęczyną
w bezruchu

uwolnić słowa
myślom
zdejmując uprząż

marzeń

środa, 23 października 2013

* * *

szeptem
ukołysz moje sny

dobrym słowem
otul 

jak ciepłym szalem

w beznadziejności
planu dnia

gubię myśli
jeszcze wczoraj jaskrawe
znikają o zmierzchu

niepokój natchnienia
narasta
szeleszcząc 
anielskim skrzydłem

wtorek, 22 października 2013

* * *

bezsilność
wymierza bolesne ciosy
celnie trafia
w niezabliźnione 
jeszcze rany
zagłuszając serce