sobota, 21 grudnia 2013

* * *

upadł anioł
pod presją zła
złamał skrzydło
i zamiast nieba
zobaczył bruk
pychy i buntu
piekło


skulony w kącie
powoli 
staje się
diabłem

sadzą maskuje
skrzydła
by nie wzlecieć
w chmury
nadziei

piątek, 20 grudnia 2013

* * *

coraz bliżej 
zachmurzone 
niebo myśli

umysł balansuje 
na granicy przenikań
w buncie 
przeciw poddaniu

słona kropla 
sumienia
przemoknięte 
spojrzenie duszy

tama niedomówień
rwący potok słów

to ulubiona
sala egzekucji
humorów zwątpień i użalań

niewolniku 

własnej swobody
masz moc
w świecie 
który stworzysz

stajesz się uciekinierem
zamykając drzwi
by usprawiedliwić istnienie

czwartek, 19 grudnia 2013

* * *

poświata człowieczeństwa
tli się marną iskrą
puste słowa 
przekleństwa

w łachmanach
klęczy na chodniku
z zapisaną kartką
potop męczarni i brudu

okrutnie okaleczeni
porzuceni niczym 
bezpańskie psy

nasza pogarda 
ośmiesza ludzki los
przez nienawiść
z braku winy własnej
zalewa ulice i parki
jak katastrofa

nasza wielka wszechwiedza 
w studni głupoty
żyje tak
jakby niczego nie było

a może być prościej
lepiej
sprawiedliwiej

środa, 18 grudnia 2013

* * *

pamięć 
jak brzemię
dźwiga 
wszystkie nasze 
troski

jak niebieski ptak
wzlatuje
do chmur
by deszczykiem
radości
ożywić czas

w niezapamiętaniu
pamięć
nie ma sobie
równych
codziennie
zapisując
kolejne rzędy liter

wtorek, 17 grudnia 2013

* * *

w głęboką studnię
obłudy
wrzuciłam kamień
by znaleźć jej dno

spadał długo
malując
na lodowatej tafli
kłamstwo
zdradę
ból

krystaliczne
krople łez
opadały 
na mur

zdobiąc 
je gniewem
bezradności

a kamień
spadał
i spadał

poniedziałek, 16 grudnia 2013

* * *


błazen codzienności
niczym
stańczyk rzeczywistości
spustoszonego sumienia

spaceruje 
po alejkach 
starego cmentarza
pomiędzy teraźniejszością
a wspomnieniami

błąka się

jak nauczyciel moralności
by za życia
być, żyć
i trwać w całości

bo po nas
tylko
niedokończone zdania
otwarta książka 
na przedostatniej stronie
i filiżanka czarnej 
niedopitej kawy
zostaną

niedziela, 15 grudnia 2013