piątek, 14 marca 2014

* * *

za horyzontem 
naszych słabości
tli się latarnia
pragnień
niespełnionych

a fale nadziei
nie rozbiły się
jeszcze
o kamienny brzeg 
bezludnej wyspy

czwartek, 13 marca 2014

* * *

miasto umarłe  
duszami 
starych ludzi 
czekających
na śmierć 


miasto 
z brukiem poniemieckim
na żydowskiej ulicy 

z rozstawionymi 
kramami
pchlego targu 

gdzie kupisz 
i sprzedasz
wszystko i nic 

sumienie wytarte 
z opisem 
zużyte grzechami 

matka i dzieci 
z siatkami
ojcowie 
wracą ze drugiej zmiany
koślawym chodnikiem

dymi się komin 
lecą spaliny 
czarnymi sadzami 
przysłaniają 
szarość ulic

Chrystus umiera 
na kościelnym krzyżu 
za winy twoje 
i całego świata 
a stare miasto  
w swojej bierności 
zmusza zegar 
do wybicia godziny piętnastej

środa, 12 marca 2014

* * *

tam
gdzie nie słychać
słów
zaczyna się 
pustynia 
ludzkich twarzy

tam
gdzie nie widać 
oczu
błądzimy w kłamstwie
codzienności

tam
gdzie nie czuć
tętna
dusza zapada się
w nicość

tam 
gdzie idziemy
jest 
tylko mrok
niepewności

wtorek, 11 marca 2014

* * *

odchodząc 

zostajesz
na zawsze
w cieniu serca
z tyłu głowy
pod powiekami

jesteś bliżej
niż wtedy
gdy byłeś

choć zostawiasz
po sobie 
blizny
i pustkę

poniedziałek, 10 marca 2014

* * *

niespełnione 
minuty

bezkresne 
czekanie
dźwięk 
myślą otruty

nieśmiałe błaganie
zdarzenie 
przypadkowe
omyłkowe

to co było
wspólne rozmowy
niechlujne wyznania
to się nigdy 
nie zdarzyło

to marzenie
ulepione z uśmiechów 
urzeczone 
blaskiem gwiazd 

noc złapała 
je w objęcia 

ona 
umie tylko słuchać 
wystarczy jej 
odrobina nieba 

przecież sam ją utkałeś 
w poświacie barw

oślepisz 
porwiesz 
bo to twoja 
opowieść 
zaiste baśniowa 

niedziela, 9 marca 2014

* * *

nigdy
to takie
samo kłamstwo 
jak 
zawsze

nie zostawić
czy być?

w jego
nieustające słowa
nie wierz
pod żadnym pozorem