dziejowy zegar
przyspiesza
wstrzymujesz oddech
nasz czas
przecieka przez palce
kropla po kropli
w oczach wędrowca
niebo zajdzie
ognistą jutrzenką
gdy gwiazdy
przedzierać się będą
przez ogień
skarci nas
ciemnym okiem
za grzechy popełnione
za życia
za wszelka miłość
płonącą jak niebo
za wszelki ognień
duszy skutej lodem
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
niedziela, 13 kwietnia 2014
* * *
sobota, 12 kwietnia 2014
* * *
piątek, 11 kwietnia 2014
* * *
masz dom z weneckich luster
zrobiony
w nim wszystko
widzę
będąc niewidocznym
pośród tłumu
w odmętach myśli
jestem zanurzona
zmęczona powieka
krwawiąca
rzeczywistością
uciekam od siebie
kieruję modlitwę
do wszechświata
o pokój i ciszę
a w głowie morze
pustych słów
fale wzburzonej rutyny
rozkołysanej
codzienności
czekam na ponowne
przypływy
powieka
wciąż krwawi
liczę krople
niespełnionych
marzeń
czwartek, 10 kwietnia 2014
* * *
środa, 9 kwietnia 2014
* * *
ból ciszy
pulsuje w skroniach
zabiera sen
ciężar oczekiwania
rozsadza
gwałtowną myślą
wypala łzami
ścieżkę niepamięci
rozbija
tętniącą niemoc
cierpienia
pulsuje w skroniach
zabiera sen
ciężar oczekiwania
rozsadza
gwałtowną myślą
wypala łzami
ścieżkę niepamięci
rozbija
tętniącą niemoc
cierpienia
wtorek, 8 kwietnia 2014
* * *
pędząc przez zaspane miasto
przerzucam kartki wspomnień
w których
zatapiałam
smutki i zmartwienia
to taka namiętność
zwinięta w kłębek
odpoczywająca
w kącie
nie będę wróżyć
z płatków
zwiędłych róż
i pisać wierszy
na kroplach deszczu
zgniotę miłość
w papierową kulkę
i rzucę gdzieś w kąt
spakuję dom w walizki
i z dumą pobiegnę
przed siebie
zostawiając za sobą
zaspane miasto
Subskrybuj:
Posty (Atom)

