gdzie jest granica
przetrwania
życia
bez bólu
bez łez
bez rozczarowań
ile trzeba znieść
by pokonać
strach
dławiący
garściami złych
wiadomości
ile waży sumienie
że ciągnie
nas w otchłań
zapomnienia
krwi
wody
jaka siła
zaciśnie pętlę
bezradności
poniedziałek, 7 lipca 2014
niedziela, 6 lipca 2014
* * *
sobota, 5 lipca 2014
piątek, 4 lipca 2014
* * *
czwartek, 3 lipca 2014
* * *
rozkołysane niebo
płynące w dal chmury
kto wie dlaczego
nadają nastrój
niesłyszalnego hałasu
niebo się kołysze
łaskotane ostatnim
promieniem słońca
kierunek nieznany
i cel
niewyznaczony
czas podróży
nieważny
zapada niewytłumaczalna
ciemność
wirtualna era snów
przykrywająca
samotnego anioła
który jeszcze
nie odleciał
i tylko chmury
w ciemniejących barwach
radośnie płyną razem
w bezkresną dal
środa, 2 lipca 2014
* * *
kawałek po kawałku
obumieramy
od środka
bezimiennie
szukamy ciepła
iskierki nadziei
rozpadamy się
na miliony cząsteczek
pozostawiając tylko
niezmienną twarz
jesteśmy
elementem czasoprzestrzeni
bezprzyszłościowym
kompromisem
histercznym
krzykiem o szczęście
bezsensownym maratonem
donikąd
w poszukiwaniu szczęścia
obumieramy
od środka
bezimiennie
szukamy ciepła
iskierki nadziei
rozpadamy się
na miliony cząsteczek
pozostawiając tylko
niezmienną twarz
jesteśmy
elementem czasoprzestrzeni
bezprzyszłościowym
kompromisem
histercznym
krzykiem o szczęście
bezsensownym maratonem
donikąd
w poszukiwaniu szczęścia
wtorek, 1 lipca 2014
* * *
upiła się życiem
na smutno
wychylając
kolejny
kieliszek łez
zagryzając
czerstwym wczoraj
w lustrze nocy
zauważyła
jutro
bez apetytu
z tętniącą skronią
idzie
na przekór
sobie
pod wiatr
na smutno
wychylając
kolejny
kieliszek łez
zagryzając
czerstwym wczoraj
w lustrze nocy
zauważyła
jutro
bez apetytu
z tętniącą skronią
idzie
na przekór
sobie
pod wiatr
Subskrybuj:
Posty (Atom)

