piątek, 7 listopada 2014

* * *

zastygam
zapatrzona
w ulotność
chwili

serce
wykute w marmurze
twardnieje
bez emocji

cisza
rozdziera
myśli

łzy kamienieją
na policzkach

posąg

czwartek, 6 listopada 2014

* * *

metamorfozą 
subtelnego dotyku

w rozwianych 
przez wiatr 
grzywach

pachniało jesienią

tabun 
dudniących kopyt 
dzikich koni
galopował
beztrosko w dal 
gdzie 
horyzontu kres

aby zdążyć 
na ostatni blask
zachodzącego słońca
i poczuć 
zapach wolności

środa, 5 listopada 2014

* * *

uczucia ludzi 
owinięte
w szarą szmatę

serca ich
ściśnięte 
smutny 
pogrzeb marzeń

nadzieja 
bawi się 
ucieka
przed strachem

wszędzie 
zgliszcza
i krew

żałobne całuny
łopoczą nad głowami

sen skończony
zniewolenie

wtorek, 4 listopada 2014

* * *

w pajęczynie dni
zaplątane 
myśli
pełne odpowiedzi
bez zadanych pytań
krętych słów
bez pokrycia
gestów
fałszywych
w zarysie
prawd
kreślonych
po omacku

poniedziałek, 3 listopada 2014

* * *

płomienność duszy 
weszła do domu
zwinnym ruchem
jak szept

rozpaliła 
ogień w kominku

kropla deszczu 
spłynęła 
po szybie
zwiewnym tańcem 

błyszcząca 
niczym diament

z promieniami 
słońca 
zamiast oczu
perłowym 
uśmiechem witająca
w ciele 
bez serca
spłynęła
gasząc 
na zawsze
nadzieję

niedziela, 2 listopada 2014

* * *

trzeba pamiętać
zapomniane
by samotność
na cmentarzysku
własnych myśli
dało się
znieść

trzeba słyszeć
niewypowiedziane
by rozmawiać
z duszą
o konkretach

trzeba patrzeć
za horyzont
by zauważyć
to co
obok nas

sobota, 1 listopada 2014

* * *

dama
w białej szacie
błąka 
się od świtu
do nocy


puste oczy
bez wyrazu 
obserwują

jak na trasach 
wszechświata
porzuca
swoje ofiary

jej
zimne serce
nie zna litości

czasami tylko
na starym cmentarzysku
ogrzewa  
lodowate dłonie

przy blasku
świec
patrząc 
na swoje dzieło